Czas Wspominek: Halloween to taki czas, w którym ja bardzo żałuję, że nie urodziłam się w Stanach. Ależ fajnie by było móc przebrać się i połazić po domach wokoło w fajnym kostiumie i coś DOSTAĆ, ani nie być przegonionym z krzykiem: wy małee szatany!! <tego ostatniego na szczęście nie doświadczyłam, lecz mój brat ma takie wspominki>. W każdym razie i tym razem było uroczo. Nawet bardzo, gdyż z koleżankami wpadłam na głupi pomysł, by pójść po cukierek do mojego nauczycielo-zombie-przygłupa (który akurat udzielał lekcji śpiewu <pff jeśli to co on robi to jest śpiew, to świnie latają> w Domu Kultury, a raczej w jego domo-kulturowej części, bo jest też część mieszkalna <wiem, pokręcone>). Trochę się tego bałam, bo ostatnio gdy do niego wtargnęłyśmy, to wygonił nas krzycząc: Nie pamiętam was <uczył na rok temu..> ale i tak w poniedziałek wpiszę wam uwagi!!". Tym razem nie krzyczał, lecz cukierków nie miał. Menda. Założę się, że coś schował w kącie. Ale pewnie zapomniał. I nie mógł znaleźć. Cały on. Tak czy siak potem przeszłyśmy się po kilku innych domach i nikt nic nie dał.. pewno mieli i tylko się tak wykręcali, ja ich znam już!! Oczywiście całe to nieudane zbieranie trzeba było odreagować, więc kupiłam sobie Frugo i ruszyłam pod drzwi powyżej wspomnianego już nauczyciela i... zostawiłam mu pod drzwiami pustą butelkę o.O Tak jest - miał być psikus i jest! Haha, o ja zła. Pech chciał, że wówczas na wszelki wypadek zasłoniłam sobie twarz chustą i usiadłam na chwilkę na fotelu obok, razem z koleżanką.. a tu nagle korytarzem idzie wesoło ksiądz. Koleżanka schowała się we wnęce obok, a gdy on przechodził spojrzała na mnie <chusta cały czas na twarzy, jak talib>, na koleżankę skuloną obok, by nie było jej widać i zaczął się śmiać. I ja też. I się prawie przewrócił. Zapewne nas rozpoznał, sądząc po tym, co odwaliłyśmy dwie godziny wcześniej na różańcu <poszłyśmy na chór piętro wyżej, a stamtąd głos bardzo dobrze się roznosi, tym bardziej śmiech, wymuszony kaszel i rozmowy, o czym niestety dowiedziałyśmy się po fakcie>. I tak kolorowo mniej więcej mi minął Halloween. Ale już po wszystkim, dziś Wszystkich Świętych, jutro Zaduszki, więc życzę wszystkim wesołych świąt! <czyt. wolnego od szkoły!> Okazuje się, że w czasie Halloween w ludziach budzą się również psychopatyczne i dziwne żądze, co udowadnia komentarz użytkownika ~njj na pewnej stronie, który brzmiał tak: "1 listopada będzie dużo fajnej zabawy będziemy straszyć ludzi przy cmentarzach ale 11 listopada to będzie 2 razy fajniej bo są 2 jedynki i dlatego chciałby żebyśmy w bardzo dużej grupie rozbierać dzieciaki z programu Ziarno w czasie trwania ich programu jak to zobaczą telewidzowie to później ten program przestanie istnieć bo ludzie nie będą chciały go później oglądać ani dzieci nie będą chciały w nim występować." Niepokojące, więc nie pozwólcie dzieciom oglądać Ziarno!! <tak na wszelki wypadek> :D
Ach, Halloween Halloweenem, a to miało być podsumowanie, tak więc dobrze, ok, już podsumowuję ;D
W tym miesiącu udało mi się przeczytać 12 książek:
11.Dwanaście prac Herkulesa - Agatha Christie (320 stron)
12.Bezzmienna - Gail Carriger (320 stron)
Najlepsza książka: Gra Anioła Najgorsza z nich wszystkich: 50 Twarzy Greya W sumie przeczytałam 4213 stron, czyli mniej więcej 135 dziennie :D W ramach Włóczykijki udało mi się przeczytać jedną książkę, pierwszy raz wzięłam też udział w akcji Trójka E-Pik.
I... jak zwykle już Googlowe Zapytajki, dziś wszyscy byli dość jednomyślni, czyli o Dzwoneczku mowa:
I kończę taką genialną, aczkolwiek wciąż Halloweenową nutką <3
12 książek? Jesteś rewelacyjna :) Sama chciałabym wrócić do czasów, kiedy i mnie udawało się tyle przeczytać. W październiku przeczytałam 5 książek i jednego audiobooka, więc naprawdę kiepsko - ale nie mam kiedy czytać ;( Uczelnia mnie wykańcza czasowo, a w pociągu czasem śpię zamiast czytać, bo jestem niewyspana :P
Dobra Gaga ;D
OdpowiedzUsuńJakie przygody miałaś :) A statystyki świetne są :P
OdpowiedzUsuństatystyki świetne! ale i tak rozwaliły mnie Twoje przygody zwłaszcza z "nauczycielo-zombie-przygłupem" :)
OdpowiedzUsuńZapewniam, że nie jedyne :D
UsuńRewelacyjny wynik :) zazdroszczę :)
OdpowiedzUsuńDzięki :D
UsuńŚwietne staty ;)
OdpowiedzUsuńDzięki ;)
Usuń12 książek? Jesteś rewelacyjna :) Sama chciałabym wrócić do czasów, kiedy i mnie udawało się tyle przeczytać. W październiku przeczytałam 5 książek i jednego audiobooka, więc naprawdę kiepsko - ale nie mam kiedy czytać ;( Uczelnia mnie wykańcza czasowo, a w pociągu czasem śpię zamiast czytać, bo jestem niewyspana :P
OdpowiedzUsuńŻeby choć trochę przeczytać, muszę chodzić spać o drugiej w nocy codzień, więc również się nie wysypiam... ach, kto wymyślił naukę!
UsuńGratuluję Ci wyników :)
OdpowiedzUsuńŻyczę równie owocnego listopada :)
Dzięki, oby dalej było tak dobrze :)
UsuńHej :D Chciałam Cię zaprosić na bloga: nowa notka! Ważna informacja ;)
OdpowiedzUsuńhttp://zanim-zajdzie-slonce.blogspot.com/2012/11/konkurs-z-wyobraznia_2.html
Niezłe wyniki;)
OdpowiedzUsuńZapewne nie tak dobry jak Twój, ale dzięki :D
UsuńOby i dzięki ;)
OdpowiedzUsuńGratuluję wyniku!
OdpowiedzUsuńDzięki :D
Usuń