- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Piszę szybko, bo burza u mnie straszna i się koleżanki z kolonii dobijają do komórki xD
Ulubione symbole dzieciństwa
Bańki mydlane

Ktoś kiedyś przyniósł raz ja do szkoły i zaczęła się mania skakania - kto nie umiał grać, siedział sam na korytarzu. Oczywiście nauczyciele odpierali je wkurzeni że ktoś się może zaplątać i coś sobie zrobić, ale myśmy się nie ugięli i graliśmy do znudzenia.
Do dziś opycham się nimi kiedy tylko mam okazję (szkoda że sezon na nie taaki króciótki). Nawet teraz hoduję sobie grządkę na ogrodzie, ażeby nie musieć polegać tylko na sprzedawcach w sklepie, gdzie to szybko wszystko wykupione zostaje ;]
Całe kieszonkowe przepierdzieliłam na te karteczki kupując je w sklepie. A potem targowałam się na przerwach szkolnych by wydębić jak najwięcej - oj to była trudna sztuka...
Tamagochi

Mmm kwaśne gumy, na które poszła reszta kieszonkowego, co to się zostało z karteczek ;] A że też ich nie już w naszym sklepiku! :/
Jojo
Ileż biednych jojo ucierpiało z moich rąk, nieodwracalnie splątanych i rozerwanych na pół. I nadal nie umiem żadnego nie zniszczyć ;)
Był upał, teraz burza u mnie za oknem wali. No a ja chciałam nad rzekę sobie pojechać pojechać :/ A u was nadal parno czy też jakaś zmiana? =3
Komentarze
u mnie w top 7 nie mogłoby zabraknąć gry mario i viobovitu w proszku, który wyjadałam na sucho :) i może jeszcze trzepaka, na którym całe zgraje dzieciaków spędzały cale popołudnia robiąc fikołki :) a jak u nas pogoda? oj tragedia! strasznie gorąco, upalnie i nawet codzienne burze niewiele pomagają :/ wczoraj mieliśmy za to chyba wichurę stulecia i nadal zero poprawy :)
OdpowiedzUsuńKarteczki, bańki .. tak, tego u mnie też nie mogłoby zabraknąć (: Ani Pegasusa, na którym mogłam wraz z rodzeństwem spędzać godzinami :D Uff.. u mnie nadal upał, nic a nic się nie chłodzi. W przyszłym tygodniu ma być ochłodzenie, ale czy będzie.. (:
OdpowiedzUsuńU mnie też lało dzisiaj.
OdpowiedzUsuńKarteczek z witch nie zbierałam, zbierałam za to w przedszkolu z Kubusiem Puchatkiem i księżniczkami Disneya :D A później z Diddla. Tamagochi uwielbiałam :D
uwielbiałam moje tamagochi, matko, kiedy to było :)
OdpowiedzUsuńu mnie strasznie duszno, nie ma czym oddychać :/
Ah..doskonale pamiętam ten szał na karteczki! Stare, dobre czasy :)
OdpowiedzUsuńGuma do skakania to była podstawa, ale zanim można było kupić gotową, to ofiarą padały rajstopy i spodnie ;)
OdpowiedzUsuńNo proszę, ja jak zwykle jestem w tyle .. :-X
OdpowiedzUsuńZapraszam do 11 pytań :D
Dziękuję za zaproszenie :] Co prawda już odpowiadałam, ale co tam, raz jeszcze się wysilę ;)
UsuńPrzeczytałam i wzięło mnie na wspomnienia. Ech, niezapomniane czasy :D Do tej pory pamiętam smak tych gum, a gumę do skakania wszędzie zabierałam ze sobą. Dobra, kończę, bo zaraz tu się tak rozpiszę, że miejsca nie starczy ;)
OdpowiedzUsuńKarteczki z witcha i tamagochi!
OdpowiedzUsuńPod wszystkim mogę się podpisać! Ah, cudowne dziecinstwo :)
OdpowiedzUsuńhaha O Jezusie karteczki z witch ... to cholerstwo jeszcze pałęta się po moich szafkach xd
OdpowiedzUsuń