wtorek, 25 września 2012

37# Przebudzona. P.C. Cast + Kristin Cast

Przebudzona

Podstawowe informacje:
Tytuł oryginału: Awakened
Cykl: Dom Nocy - Tom 8
Wydawnictwo: Książnica
Data wydania: Luty 2012
Liczba stron: 308

Moja opinia:

Dom Nocy polubiłam od pierwszego tomu - mimo iż niektórzy pisali że to nieoryginalny, szablonowy paranormal romance znów o wampirach, mi to wcale nie przeszkadzało cieszyć się lekturą. Czy aby jednak po kolejny tom warto było sięgnąć?

„Nie musisz być silna. Musisz być mądra. Musisz poznać siebie i ufaj tylko tym, którzy są godni.”

Zoey wróciła z Zaświatów, by zająć należne jej stanowisko najwyższej kapłanki Domu Nocy. Powrót dziewczyny cieszy jej przyjaciół, jednakże pojawia się obawa, czy po stracie Heatha Zoey poradzi sobie z rzeczywistością oraz czy jej związek z atrakcyjnym wojownikiem Starkiem okaże się pocieszeniem. Tymczasem dla Stevie Rae relacje z Rephaimem, Krukiem Prześmiewcą, stają się coraz cenniejsze. Wiąże ich tajemnicze i potężne Skojarzenie. Nad Domem Nocy wciąż czyha niebezpieczeństwo ze strony Kalony i Neferet, będącej coraz bliżej osiągnięcia nieśmiertelności.

„- Czasami nic i twoi przyjaciele równa się mnóstwo czegoś.”

To już moje ósme spotkanie z Zoey i nie mogę powiedzieć że najmniej udane. Ta część obfituje w wiele niespodziewanych wydarzeń, chociaż kilkakrotnie zdarzyło mi się odczuć, że zostały one trochę rozciągnięte żeby książka miała jak największą objętość. Niemniej zdarzyło się wiele naprawdę ciekawych i zaskakujących momentów w których nie mogłam narzekać na brak akcji. Co do fabuły - może i znajdują się tu wampiry jak wielu innych książkach, ale ich świat (a właściwie relacje pomiędzy wampirami i ludźmi) został przedstawiony w niespotykany mi w innych powieściach sposób. Każdy adept (naznaczony) musi udać się do Domu Noc, by szkolić się w walce i uczyć. W tym czasie organizm dokonuje przemiany (lecz tylko w obecności dorosłych wampirów), lecz jeśli coś pójdzie nie tak młodzik umiera, więc jedynym schematem jaki tu znajdziemy jest sama postać wampira.

„- Jeden [...] nie może zrobić za wiele. Ale cała grupa, kiedy zbierze się razem, może.” 

Każdy wątek śledziłam z nieskrywaną ciekawością, jednak chętnie przeczytałabym jeden rozdział z perspektywy Kalony i Afrodyty... ale miło ze strony autorek, że w tej roli pojawił się kilka razy Rephaim. Od samego początku jego znajomości ze Stevie Rae szybciutko czytałam kolejne strony, by dojść do fragmentów z tymi bohaterami - on, Kruk Prześmiewa, "syn swego ojca", morderca i demon - ona dobra, miła, roześmiana pierwsza wampirza czerwona kapłanka. Niezwykłość tego związku sprawiła, że nie mogłam przewidzieć czy im się uda i co się stanie gdy do syna przybędzie Kalona. Miałam w związku z tym duże oczekiwania i muszę powiedzieć że się nie zawiodłam - tę akcję autorki poprowadziły mistrzowsko, czyniąc końcówkę tej książki zaskakującą, chociaż <jak zwykle> Neferet triumfowała ostatnia. Ale morał wyszedł z tego jeden: miłość nie zna żadnych granic i jeśli naprawdę kogoś kochasz to nie ma znaczenia, że nie jest człowiekiem <ani wampirem>.

„- [...] moc jest jedyną, która trwa na zawsze. - Nie, to miłość trwa na zawsze.”

A bohaterowie? Zoey nadal <jak dla mnie> bywa nieco nudnawa, Afrodyta wciąż zachwyca ciętym językiem (mimo iż w tej części autorki postanowiły ograniczyć ilość wulgaryzmów [co jednak chyba wyszło na dobre książce]), Eric wkurza pyszałkowatością (chociaż okazuje się że on również ma dobre uczucia), a Neferet wciąż jest zła.. i robi to naprawdę świetnie.
Jest jednak jedna rzecz, która denerwowała mnie już wcześniej, ale teraz wywołała u mnie falę oburzenia - chodzi mi tu o "płytkie tło", czyli puste <w większości> postacie drugoplanowe. Jak wszyscy (czyli Wielka Rada oraz adepci mieszkający w Domu Nocy w Tulsie) mogą być tak głupi?? Na oczach tych drugich Neferet zamordowała Najwyższą Kapłankę - Szechinę, na jej rozkaz Kruki Prześmiewcy zabijały ludzi (nie wspomnę o wielu innych podobnych przykładach) a wszyscy wciąż nie do końca wierzą/wcale nie wierzą w winę Tsi Sgili. Miejscami miałam ochotę krzyknąć: Jak możecie być tak ślepi?! Jednak końcowe wydarzenia sprawiły że moja złość jeszcze bardziej wzrosła... choć  rozstrzygnięcie sprawy Rephaim-Stevie przyćmiły nieco mą złość.

„Jej wyraz twarzy był pogodny i szczery, więc zastanawiałam się, jak to możliwe, że coś co -byłam pewna- jest tak zgniłe w środku, może być tak wspaniałe na zewnątrz.”

Ta część mimo kilku niedociągnięć wciąż trzyma wysoki poziom - ciekawa fabuła i żwawa akcja to jedne z wielu jej plusów, a jeśli ktoś naprawdę się wciągnie (co nie jest takie trudne) z pewnością nie zwróci większej uwagi na to "płytkie tło".... zapewniam  że końcówka rekompensuje wszystkie 'ale'.

Moja ocena:
7/10

A Wy co sądzicie o tej pozycji? Czytaliście jakąkolwiek część Domu Nocy? =3

12 komentarzy:

  1. Czytałam pierwsze trzy części i się poddałam. Raczej nie sięgnę po kolejne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham Dom Nocy, szczególnie Zoey!

    OdpowiedzUsuń
  3. czytałam :) teraz czeka na mnie na półce "Przeznaczona", tylko nie mam kiedy się zabrać :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Póki co nie mam czasu na rozpoczynanie kolejnej serii. Chyba, że coś się zmieni w niedalekiej przyszłości. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam nigdy, nie wiem, czy przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam książek autorstwa tych dwóch pisarek, ale jedna z moich koleżanek bardzo je lubi, więc może kiedyś ? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Porzuciłam tę serię na "Kuszonej" bodajże i jakoś mnie nie ciągnie do kolejnych części.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ją na półce, ale na razie jakoś brak mi ochoty, by się za nią zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kandyzowane Pomarańczowe Cudo26 września 2012 21:24

    Nie mogę się doczekać kiedy chwycę po tę część ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę nadrobić całą serię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mimo wszystko, lubię ten cykl, ta część jeszcze przede mną, bo dopiero 7 przeczytałam :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja przeczytałam wszystkie wydane do tej pory tomy. Bodajże po kuszonej już nie chciałam dalej czytać, ale przyjaciółka mnie przekonała i teraz czekam na kolejne części.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli skomentujesz moje wypociny :]