- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Panowie strażacy wylewający wodę z jeziora.. w ludzi którzy chcą podejść bliżej by się pokąpać. Ale przyjemny jest czasem nawet taki deszczyk prosto z nieba ;) |
I to takich, na których można się czasem bardzo wkurzyć. Lubię jak jest ciepło (z lekkim wiaterkiem), a tutaj albo totalna parnota, albo mega wielka burza przy której dekoder siada na kilka następnych godzin. No a miasteczko małe bo małe, więc wybrać się zazwyczaj można tylko na spacer, na zakupy do miasta obok i nad jezioro (ale ja sobie spiekłam już tak mocno ramiona, że odechciało mi się tam chodzić przez następnych kilka dni. No a poza tym trzeba też spory kawałek w pełnym słońcu żeby tam dojść... Oj no są wakacje, normalne że mi się nic nie chce!).
__________________________
Hel, godden of death, czyli bogini śmierci wewnątrz jednej z nowych kolejek. |
Są jeszcze krzyżówki, ale w tym to ja dobra w ogóle jakoś nie jestem, no cóż szkoda ;)
Ale nareszcie mam czas oglądać swoje ulubione seriale i anime (no jest plusik, jest).
___________________________
![]() |
Od lewej od góry: największa kolejka w parku (Francja), Posejdon, największa wodna kolejka (Grecja), EuroSat, czyli Kula (Francja), dźwig, EuroMir (Rosja). |
Myślałam że mi nogi odpadną i będę musiałam je władować i nieść w swoim i tak już mega ciężkim plecaku. To wszystko przez to, że musiałam się nieźle nachodzić od jednej atrakcji do drugiej, no i jeszcze krążyć w kółko w poszukiwaniu drogi (bo ja niestety po niemiecku ani be ani me, a do tego w odczytywaniu mapy, chociaż by najprostszej jak ta w tym Parku, nie jestem dobra.). Przynajmniej restauracje okoliczne pozwiedzałam.
Cały park to jakby Europa, podzielona na na kawałki z różnymi atrakcjami itp. oznaczonymi nazwami różnych krajów. Uwielbiam Islandię i Francję (najbardziej zaczepiste i zwariowane kolejki!).
Kolejka jest tak ogromna, że nie udało mi się zbyt wiele uchwycić stojąc w gigantycznej kolejce do niej. |
Nieświadoma niczego stanęłam w kolejce do WoDana, która wyglądała na niewiele większą niż te w innych kolejkach (do których stoi się zresztą dobre pół godziny, jeśli nie o wieele więcej, czyli nawet 70 minut). Stoję i czekam. 15 minut, 20, 30. Widzę już wagoniki, gdy nagle.. kolejka schodzi do podziemi (bez zasięgu, co jest bardzo przykre). 40, 50, 60 minut. Wciąż nie widać końca. 80 - Chińczycy przede mną zasypiają na stojaka. 90 minut - tak widać koniec! 100 minut i nareszcie zjazd!! Uch, czekania mnie wykończyło, ale wysoka była kolejka była, fajna być miała i była. Tylko to czekanie... Brr!
Niby niewielka ale kręci do góry nogami i zapierdziela jak szybko wyścigówka.
Kolejka do niej jest na świeżym powietrzu, a gorąco było oj było, że o mało udaru nie dostałam.
Więc jeśli macie zamiar wybrać się za naszą zachodnią granicą, koniecznie odwiedźcie Europa Park!
___________________________
Wszechobecne lenistwo dopada mnie cały czas, więc nie dziwota, że zapomniałam naładować baterie od aparatu, więc mam tylko te powyższe zdjęcia z komórki.

____________________________
Dobra, to ja włączam wiatrak na fulla i zasiadam przed telewizorem (oczywiście z książką, colą i mega paczką gumy do żucia) ;)
______________________________
A jak wam mijają wakacje?
Żyjecie jeszcze w tym upale?
Komentarze
Kochana o jakim upale Ty mówisz?! :) u mnie cały tydzień deszcz, chmurzyska i strasznie zimno :/ a ja na urlopie... :/ zazdroszczę pogody :)pocieszam się jedynie tym że od jutra już zapowiadają poprawę pogody i upały :)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę ci zimnoty, bo ja umieram naprawdę. Mój termometr ma skalę do 50 stopni i jest całkiem pełny aż do wieczora, więc nie mogę nawet powiedzieć, jaka jest u mnie dokładnie temperatura ;)
UsuńU mnie też upały już od tygodnia, masakra jakaś :-)a
OdpowiedzUsuńUpały? Nic z tego. Raczej chłodny wietrzyk i mało słońca:(. Ale może w najbliższych dniach coś się zmieni.
OdpowiedzUsuńPodziwiam odwagę. Ja bym do tych kolejek nie wsiadła. Mięczak ze mnie i tyle;). Co do urlopu, to z tydzień temu odwiedziłam Zakopane, ale po dwóch dniach słonecznych nadeszły deszczowe. Brr... Za to w ostatni tydzień sierpnia lecę do Paryża. Oby tam aura dopisała:))
jeszcze jakoś żyję przy tej pogodzie, choć przyznaję, że czasami bywa ciężko :/
OdpowiedzUsuńJa jestem we Francji i również zdycham z upału..
OdpowiedzUsuńBaw się dobrze!!!
OdpowiedzUsuń