czwartek, 26 lipca 2012

Filmowy Czwartek

Tym razem nie o filmach, nie o serialach, lecz o anime! Dziwi mnie to, że gdy ktoś zarzuci taki temat wiele jest jeszcze osób, które albo o tym nie słyszały, albo tego nie cierpią. No ale postanowiłam tym razem zaprezentować trzy anime które uważam za naprawdę świetne, ale nie najlepsze ;)

Higurashi no naku koro ni

Opis:
Niedawno przybyły do górskiej wioski Hinamizawa, Keiichi zaprzyjaźnia się z czterema dziewczynami-Rena, Mion, Satoko, Rika- i przyłącza się do szkolnego klubu. Żyje spokojne i szczęśliwe z przyjaciółmi tak długo jak nie dowiaduje się o morderstwie mającym miejsce w przeszłości Hinamizawy. Dowiaduje się także o projekcie budowy tamy zaproponowany przez rząd pięć lat temu, który został oprotestowany przez mieszkańców dopóki nie został zawieszony. Kiedy pyta Renę i Mion o jakikolwiek incydent mający wtedy miejsce, one nie odpowiadają, robiąc go podejrzliwym. 
Podczas festiwalu Watanagashi, Keiichi dowiaduje się od Tomitake i towarzyszącej mu kobiety Takano, o „klątwie Oyashiro-sama”, serii morderstw i zniknięć, które zdarzały się przez ostatnie 4 lata w noc festiwalu, prawdopodobnie wywołane przez lokalne bóstwo Oyashiro-sama. Następnego dnia Keiichi zostaje przesłuchany przez detektywa policyjnego, dzięki czemu dowiaduje się, że Tomitake popełnił samobójstwo przez drapanie własnego gardła do krwi, a Takano zostaje uznana za zaginioną, jako część klątwy. 
Ode mnie: Jestem w trakcie czytania mangi, ale już wkrótce zamierzam zabrać się za anime, które podobne jest naprawdę świetne. (no i manga jak dotąd również mnie zachwyciła) ;)

Naruto

Opis:
Dwanaście lat przed wydarzeniami, na których koncentruje się seria, lis demon o dziewięciu ogonach zaatakował wioskę Konoha. Był potężnym demonem. Pojedyncze machnięcie jednego z jego dziewięciu ogonów było w stanie stworzyć tsunami lub zniszczyć górę. Atak spowodował chaos i śmierć wielu ludzi. Sytuację opanował Czwarty Hokage, który pokonał Dziewięcioogoniastego, poświęcając swoje własne życie i oddając duszę Bogu Śmierci, aby zapieczętować demona wewnątrz nowo narodzonego dziecka – własnego syna, którym jest Naruto Uzumaki. Czwarty Hokage po zapieczętowaniu Lisiego Demona został uznany za bohatera. Zasada ustanowiona przez Trzeciego Hokage zabroniła mieszkańcom osady opowiadać o tamtym zdarzeniu komukolwiek. Naruto dorastał w samotności, bez przyjaciół, rodziny. Szukał uznania i uwagi w jedyny sposób, jaki znał – poprzez popisywanie się i rozrabianie.
Ode mnie: Niektórzy zapewne oglądali same początki anime na Jetixie, ja sama wówczas zapoznałam się z tym anime pierwszy raz - było to tak naprawdę moje pierwsze spotkanie z anime. Co prawda teraz już nie oglądam i nie czytam Naruto, ale nie mogę powiedzieć, że dobre to to nie jest. ;) Polecam szczególnie fanom "tasiemców". 

Elfen Lied

Opis:
Historia rozpoczyna się od pokazania nam młodej dziewczyny o imieniu Lucy, uciekającej w dziwnych okolicznościach z umieszczonego na wyspie u wybrzeży Kamakury laboratorium naukowego. Dziewczyna wydostaje się stamtąd, zabijając przy tym dużą liczbę strażników przy użyciu swych nadprzyrodzonych mocy. Trafiona kulą z karabinu przeciwczołgowego w dziwny hełm, który ma na głowie, wpada z klifu do wody, dzięki czemu wydostaje się z wyspy. Lucy jest "Dicloniusem" - istotą podobną do człowieka, mającą jednak na głowie dwa małe rogi, przypominające nieco kocie uszy. "Dicloniusy" zawdzięczają telekinetyczne moce "vectorom" - wyrastającym im z pleców niewidzialnym ramionom, stanowiącym potężną broń. Dzień po ucieczce Lucy chłopak o imieniu Kouta przybywa do Kamakury, by spotkać się ze swą kuzynką, Yuką. Chce on studiować w lokalnym uniwersytecie, dostaje więc zakwaterowanie w postaci starego zajazdu należącej do rodziny Yuki pod warunkiem spełniania w nim obowiązków dozorcy. Gdy chłopak w końcu spotyka kuzynkę, udaje się wraz z nią na plażę, którą ostatnio odwiedzał, gdy był jeszcze dzieckiem. Dwójka bohaterów nieoczekiwanie znajduje nad brzegiem morza nagą, krwawiącą dziewczynę. Jest nią Lucy, która w wyniku urazu głowy spowodowanego postrzeleniem wykształciła w sobie podwójną osobowość. 
W przeciwieństwie do okrutnej i wręcz sadystycznej Lucy jej druga osobowość jest niezwykle łagodna, nieszkodliwa i na początku niebędąca w stanie wymówić niczego poza "Nyū". Nie wiedząc co z nią zrobić, Kouta i Yuka biorą dziewczynę do opustoszałego hotelu, w którym odtąd ma mieszkać chłopak, i opiekują się nią, nadając jej imię "Nyū". Yuka szybko decyduje, iż najlepiej będzie, jeśli zamieszka w zajeździe razem z kuzynem i Nyū. Kouta, Nyū i Yuka zaczynają przyzwyczajać się do mieszkania w zajeździe, a główna bohaterka zaczyna pogłębiać stłumione w Koucie bolesne wspomnienia z jego przeszłości. Tymczasem laboratorium, gdzie Lucy była przetrzymywana, zaczyna wysyłać zarówno ludzi, jak i Dicloniusy, których celem jest schwytanie dziewczyny.

Ode mnie: Ja czytałam tylko mangę (chaptery które przetłumaczono na polski), ale trochę odcinków również obejrzałam. To anime nie dla trochę starszych, ale i tak naprawdę dobre.

A Wy lubicie anime? Ja bardziej wolę mangę, aczkolwiek i tym nie pogardzę. Jeśli żadnego z nich nie lubicie, to zachęcam Was to bliższego zapoznani się =3

20 komentarzy:

  1. "Higurashi no naku koro ni" widziałem, rzeczywiście bardzo dobra seria (kolejne sezony też całkiem przyzwoite, wbrew temu co niektórzy piszą) - tajemnicza, niepokojąca, ale i brutalna. Choć pod tym aspektem przy "Elfen Lied" to niemalże bajeczka dla grzecznych dzieci :p Jeśli interesują Cię tego typu mroczne klimaty, polecam "Shiki" - mój zdecydowany faworyt, świetne w każdym calu anime (scenariusz, montaż, muzyka, klimat) :)

    Anime tak naprawdę polubiłem stosunkowo niedawno, do dziś obejrzałem jakieś 40-50 serii, co może nie czyni mnie maniakiem, ale dajcie mi jeszcze kilka lat... ;) Od czasu do czasu kupuje magazyny Kyaa i Otaku, można w nich znaleźć dużo recenzji i rozmaitych ciekawostek z Japonii - polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio nie mam kasy (czasem i na swoje gazety), więc raczej w najbliższej przyszłości nie zapoznam się z tymi wymienionymi przez ciebie, choć niejednokrotnie miałam na nie chrapkę ;)

      Usuń
  2. O nie, nie, nie. Anime nie znoszę...

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo lubię anime :)
    tych akurat nie miałam okazji oglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze niedawno oglądałam Naruto ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tym razem niestety nie mój klimat;)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam "Naruto", oczywiście^^. Lubię anime, ostatni spodobał mi się "Death note" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam już o Naruto, bo trudno o nim nie słyszeć. Trzecia opisana przez Ciebie pozycja wydaje mi się bezsensu. Strasznie krwawa. Za to pierwszą chętnie bym obejrzała. Właśnie skończyłam zapoznawać się z serialem anime: "Bracia Czarnej Krwi" - naprawdę polecam. I jestem gotowa na coś nowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro "Braci... " polecasz, to muszę obejrzeć choć jeden odcinek ;)

      Usuń
  8. Dawno nie oglądałam anime, chyba ostatnio w ferie widziałam wszystkie odcinki Bokura ga ita, polecam!Poza tym kilka odc Hellsinga i oś by się tam jeszcze znalazło... Za Naruto nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hellsinga z przyjemnością obejrzę ;)

      Usuń
  9. Nie oglądam, kiedyś widziałam jeden odcinek naruto, ale jakoś mnie nie wciągnęło ; p

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak zaczynałam czytać Twojego posta , to zastanawiałam się czy napiszesz coś o Elfen Lied i fajnie się złożyło , że napisałaś . ; ] Ja oglądałam anime i strasznie mi się podobało . ♥ Naruto również oglądałam oraz (nie całe) naruto shippuuden . Tego pierwszego nie oglądałam , ale chciałam zobaczyć Death Note i Angel Beats . ; )

    Pozdrawiam .
    Kasia .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Shippuudena też trochę oglądałam, a z Death Note właśnie się zapoznaję ;)

      Usuń
  11. Kiedyś chciałabym zacząć oglądać anime, ale aktualnie mam na to za mało czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi również ostatnio niestety czasu na to brakuje..

      Usuń
  12. Nie mogę powiedzieć, że nie cierpię amine, bo właściwie wcale tego nie oglądam, ale szczerze mówiąc unikam je szerokim łukiem - wszystko przez tę całą manię na Japonię :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oczywiście słyszałam o anime, ale nigdy się tym specjalnie nie interesowałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. No niestety, anime mało osób lubi.
    Ja za to polecam Ci Death Note i Another. Moje ulubieńce c:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Another brzmi całkiem fajnie, wyruszam na oglądanie ;)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli skomentujesz moje wypociny :]