- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Tym razem nie o filmach, nie o serialach, lecz o anime! Dziwi mnie to, że gdy ktoś zarzuci taki temat wiele jest jeszcze osób, które albo o tym nie słyszały, albo tego nie cierpią. No ale postanowiłam tym razem zaprezentować trzy anime które uważam za naprawdę świetne, ale nie najlepsze ;)
Higurashi no naku koro ni
Opis:
Niedawno przybyły do górskiej wioski Hinamizawa, Keiichi zaprzyjaźnia się z czterema dziewczynami-Rena, Mion, Satoko, Rika- i przyłącza się do szkolnego klubu. Żyje spokojne i szczęśliwe z przyjaciółmi tak długo jak nie dowiaduje się o morderstwie mającym miejsce w przeszłości Hinamizawy. Dowiaduje się także o projekcie budowy tamy zaproponowany przez rząd pięć lat temu, który został oprotestowany przez mieszkańców dopóki nie został zawieszony. Kiedy pyta Renę i Mion o jakikolwiek incydent mający wtedy miejsce, one nie odpowiadają, robiąc go podejrzliwym.
Podczas festiwalu Watanagashi, Keiichi dowiaduje się od Tomitake i towarzyszącej mu kobiety Takano, o „klątwie Oyashiro-sama”, serii morderstw i zniknięć, które zdarzały się przez ostatnie 4 lata w noc festiwalu, prawdopodobnie wywołane przez lokalne bóstwo Oyashiro-sama. Następnego dnia Keiichi zostaje przesłuchany przez detektywa policyjnego, dzięki czemu dowiaduje się, że Tomitake popełnił samobójstwo przez drapanie własnego gardła do krwi, a Takano zostaje uznana za zaginioną, jako część klątwy.
Ode mnie: Jestem w trakcie czytania mangi, ale już wkrótce zamierzam zabrać się za anime, które podobne jest naprawdę świetne. (no i manga jak dotąd również mnie zachwyciła) ;)
Opis:
Dwanaście lat przed wydarzeniami, na których koncentruje się seria, lis demon o dziewięciu ogonach zaatakował wioskę Konoha. Był potężnym demonem. Pojedyncze machnięcie jednego z jego dziewięciu ogonów było w stanie stworzyć tsunami lub zniszczyć górę. Atak spowodował chaos i śmierć wielu ludzi. Sytuację opanował Czwarty Hokage, który pokonał Dziewięcioogoniastego, poświęcając swoje własne życie i oddając duszę Bogu Śmierci, aby zapieczętować demona wewnątrz nowo narodzonego dziecka – własnego syna, którym jest Naruto Uzumaki. Czwarty Hokage po zapieczętowaniu Lisiego Demona został uznany za bohatera. Zasada ustanowiona przez Trzeciego Hokage zabroniła mieszkańcom osady opowiadać o tamtym zdarzeniu komukolwiek. Naruto dorastał w samotności, bez przyjaciół, rodziny. Szukał uznania i uwagi w jedyny sposób, jaki znał – poprzez popisywanie się i rozrabianie.
Ode mnie: Niektórzy zapewne oglądali same początki anime na Jetixie, ja sama wówczas zapoznałam się z tym anime pierwszy raz - było to tak naprawdę moje pierwsze spotkanie z anime. Co prawda teraz już nie oglądam i nie czytam Naruto, ale nie mogę powiedzieć, że dobre to to nie jest. ;) Polecam szczególnie fanom "tasiemców".
Opis:
Historia rozpoczyna się od pokazania nam młodej dziewczyny o imieniu Lucy, uciekającej w dziwnych okolicznościach z umieszczonego na wyspie u wybrzeży Kamakury laboratorium naukowego. Dziewczyna wydostaje się stamtąd, zabijając przy tym dużą liczbę strażników przy użyciu swych nadprzyrodzonych mocy. Trafiona kulą z karabinu przeciwczołgowego w dziwny hełm, który ma na głowie, wpada z klifu do wody, dzięki czemu wydostaje się z wyspy. Lucy jest "Dicloniusem" - istotą podobną do człowieka, mającą jednak na głowie dwa małe rogi, przypominające nieco kocie uszy. "Dicloniusy" zawdzięczają telekinetyczne moce "vectorom" - wyrastającym im z pleców niewidzialnym ramionom, stanowiącym potężną broń. Dzień po ucieczce Lucy chłopak o imieniu Kouta przybywa do Kamakury, by spotkać się ze swą kuzynką, Yuką. Chce on studiować w lokalnym uniwersytecie, dostaje więc zakwaterowanie w postaci starego zajazdu należącej do rodziny Yuki pod warunkiem spełniania w nim obowiązków dozorcy. Gdy chłopak w końcu spotyka kuzynkę, udaje się wraz z nią na plażę, którą ostatnio odwiedzał, gdy był jeszcze dzieckiem. Dwójka bohaterów nieoczekiwanie znajduje nad brzegiem morza nagą, krwawiącą dziewczynę. Jest nią Lucy, która w wyniku urazu głowy spowodowanego postrzeleniem wykształciła w sobie podwójną osobowość.
Ode mnie: Ja czytałam tylko mangę (chaptery które przetłumaczono na polski), ale trochę odcinków również obejrzałam. To anime nie dla trochę starszych, ale i tak naprawdę dobre.
A Wy lubicie anime? Ja bardziej wolę mangę, aczkolwiek i tym nie pogardzę. Jeśli żadnego z nich nie lubicie, to zachęcam Was to bliższego zapoznani się =3
Komentarze
"Higurashi no naku koro ni" widziałem, rzeczywiście bardzo dobra seria (kolejne sezony też całkiem przyzwoite, wbrew temu co niektórzy piszą) - tajemnicza, niepokojąca, ale i brutalna. Choć pod tym aspektem przy "Elfen Lied" to niemalże bajeczka dla grzecznych dzieci :p Jeśli interesują Cię tego typu mroczne klimaty, polecam "Shiki" - mój zdecydowany faworyt, świetne w każdym calu anime (scenariusz, montaż, muzyka, klimat) :)
OdpowiedzUsuńAnime tak naprawdę polubiłem stosunkowo niedawno, do dziś obejrzałem jakieś 40-50 serii, co może nie czyni mnie maniakiem, ale dajcie mi jeszcze kilka lat... ;) Od czasu do czasu kupuje magazyny Kyaa i Otaku, można w nich znaleźć dużo recenzji i rozmaitych ciekawostek z Japonii - polecam :)
Ostatnio nie mam kasy (czasem i na swoje gazety), więc raczej w najbliższej przyszłości nie zapoznam się z tymi wymienionymi przez ciebie, choć niejednokrotnie miałam na nie chrapkę ;)
UsuńO nie, nie, nie. Anime nie znoszę...
OdpowiedzUsuńbardzo lubię anime :)
OdpowiedzUsuńtych akurat nie miałam okazji oglądać :)
Jeszcze niedawno oglądałam Naruto ;)
OdpowiedzUsuńTym razem niestety nie mój klimat;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!!
Oglądałam "Naruto", oczywiście^^. Lubię anime, ostatni spodobał mi się "Death note" :)
OdpowiedzUsuńSłyszałam już o Naruto, bo trudno o nim nie słyszeć. Trzecia opisana przez Ciebie pozycja wydaje mi się bezsensu. Strasznie krwawa. Za to pierwszą chętnie bym obejrzała. Właśnie skończyłam zapoznawać się z serialem anime: "Bracia Czarnej Krwi" - naprawdę polecam. I jestem gotowa na coś nowego.
OdpowiedzUsuńSkoro "Braci... " polecasz, to muszę obejrzeć choć jeden odcinek ;)
UsuńDawno nie oglądałam anime, chyba ostatnio w ferie widziałam wszystkie odcinki Bokura ga ita, polecam!Poza tym kilka odc Hellsinga i oś by się tam jeszcze znalazło... Za Naruto nie przepadam.
OdpowiedzUsuńHellsinga z przyjemnością obejrzę ;)
UsuńNie oglądam, kiedyś widziałam jeden odcinek naruto, ale jakoś mnie nie wciągnęło ; p
OdpowiedzUsuńJak zaczynałam czytać Twojego posta , to zastanawiałam się czy napiszesz coś o Elfen Lied i fajnie się złożyło , że napisałaś . ; ] Ja oglądałam anime i strasznie mi się podobało . ♥ Naruto również oglądałam oraz (nie całe) naruto shippuuden . Tego pierwszego nie oglądałam , ale chciałam zobaczyć Death Note i Angel Beats . ; )
OdpowiedzUsuńPozdrawiam .
Kasia .
Shippuudena też trochę oglądałam, a z Death Note właśnie się zapoznaję ;)
UsuńKiedyś chciałabym zacząć oglądać anime, ale aktualnie mam na to za mało czasu ;)
OdpowiedzUsuńMi również ostatnio niestety czasu na to brakuje..
UsuńNie mogę powiedzieć, że nie cierpię amine, bo właściwie wcale tego nie oglądam, ale szczerze mówiąc unikam je szerokim łukiem - wszystko przez tę całą manię na Japonię :)
OdpowiedzUsuńOczywiście słyszałam o anime, ale nigdy się tym specjalnie nie interesowałam :-)
OdpowiedzUsuńNo niestety, anime mało osób lubi.
OdpowiedzUsuńJa za to polecam Ci Death Note i Another. Moje ulubieńce c:
Another brzmi całkiem fajnie, wyruszam na oglądanie ;)
Usuń