- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Co za piękny dzień! <no dobra, kłamię>. Ale tak czy siak trzeba było coś napisać, tak więc własnie dlatego piszę ;) Jakby patrzeć na kolejność, to powinna teraz to być notka o Czarnoksiężniku z Archipelagu, ale biorąc pod uwagę to, że wkrótce ją przerabiamy w szkole, postanowiłam dopiero wtedy coś o niej napisać. Pop prostu ta lektura była dla mnie trochę zagmatwana, miejscami niezrozumiała. Mam nadzieję że to omówienie pozwoli mi to trochę w głowie poukładać. Tak więc teraz coś o (moim zdaniem) genialnym dziele znakomitej pisarki, czyli wyspie żołnierzyków ;) Zapraszam.
I nie było już nikogo. Agatha Christie
Podstawowe informacje:
Tytuł: I nie było już nikogo (Dziesięciu Małych Murzynków)
Autor: Agatha Christie
Tytuł oryginału: And Then There Were None
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania: 2010 (data przybliżona)
Liczba stron: 216
Moja opinia:
Dziesięć osób, każda podejrzana o morderstwo, zostaje zaproszonych przez tajemniczego gospodarza do domu, na wyspę zwaną "Wyspą Żołnierzyków". Pierwsza osoba umiera dławiąc się. Gdy ginie druga osoba, goście szybko zdają sobie sprawę, że to, co początkowo uważali za nieszczęśliwy wypadek, jest robotą zabójcy. Postanawiają odkryć jego tożsamość, ale okazuje się, że nikt nie ma alibi. Odizolowani od społeczeństwa, niezdolni do opuszczenia miejsca pobytu, umierają jeden po drugim w sposób opisany w dziecięcej rymowance, która wywieszona jest w ich pokojach.
Poza tym nasłuchałam się już tyle tych opinii jaka to pani Christie jest genialna i ogólnie WoW, że sięgnięcie przez mnie po jeden z jej utworów było tylko kwestią czasu. Od początku miałam bardzo wysokie wymagania w stosunku do tej lektury. I muszę przyznać że ani trochę się nie zawiodłam. Po pierwszych stronach autorka zaintrygowała mnie, a po pierwszym morderstwie wciągnęłam się już bez reszty. Do teraz nie mogę wyjść z podziwu dla jej geniuszu. Nie sądziłam, że można tak dokładnie i szczegółowo usnuć tak wielką intrygę.
Do tego każdy bohater był inny na swój sposób. Od nikogo <na szczęście> nie biło sztucznością. Szeroka gamma charakterów przedstawionych przez panią Christie sprawiała że książka była jeszcze bardziej zaskakująca i nieprzewidywalna. Prawdę mówiąc, nigdy bym się nie domyśliła kto był mordercą. Od ciągłych zastanowień w poszukiwaniu rozwiązania zagadki uratował mnie list. Jaki? Na samym końcu okazuje się, że podczas połowów jakiś rybak wyciągnął z wody list w butelce (;)), w którym morderca wyjaśnia kim jest i co jakie motywy nim kierowały.
Prawdę mówiąc to jedna z najlepszych książek z jaką od dawna miałam styczność. Miło było chwycić za coś oryginalnego, nieschematycznego, mimo że przygoda z Wyspą Żołnierzyków nie była zbyt długa. Ale jeśli chcecie wiedzieć czy ktoś przeżył - koniecznie musicie sięgnąć po tę książkę!
Ja z pewnością przeczytam jeszcze nie jedną pozycję Agathy Christie ;)
Moja ocena:
10/10
Raz dziesięciu żołnierzyków
Pyszny obiad zajadało,
Nagle jeden się zakrztusił
I dziewięciu pozostało.
Tych dziewięciu żołnierzyków
Tak wieczorem balowało,
Że aż jeden rano zaspał -
Ośmiu tylko pozostało.
Ośmiu dziarskich żołnierzyków
Po Devonie wędrowało,
Jeden zostać chciał na zawsze...
No i właśnie tak się stało.
Siedmiu żołnierzyków zimą
Do kominka drwa rąbało,
Jeden zaciął się siekierą -
Sześciu tylko pozostało.
Sześciu wkrótce znęcił miodek;
Gdy go z ula podbierali,
Pszczoła ukłuła jednego
I tylko w piątkę zostali.
Pięciu sprytnych żołnierzyków
W prawie robić chce karierę;
Jeden już przymierzył togę...
I zostało tylko czterech.
Czterech dzielnych żołnierzyków
Raz po morzu żeglowało;
Wtem wychynął śledź czerwony,
Zjadł jednego, trzech zostało.
Trójka miłych żołnierzyków
Zoo sobie raz zwiedzała;
Gdy jednego ścisnął niedźwiedź -
Dwójka tylko pozostała.
Dwóch się w słonku wygrzewało
Pod błękitnym, czystym niebem,
Ale słońce tak przypiekło,
Że pozostał tylko jeden.
A ten jeden, ten ostatni
Tak się przejął dolą srogą,
Że aż z żalu się powiesił,
I nie było już nikogo.
I co o tym sądzicie?? Jeśli jeszcze nie czytaliście ot koniecznie musicie nadrobić zaległości!
A swoją drogą: czy jeśli wilk wilkowi wilkiem, to zombie zombie zombie? Jak myślicie? ;)
Komentarze
Macie w szkole "Czarnoksiężnika..."? Hmm, fajnie, u mnie to nie była lektura :)
OdpowiedzUsuńCo do książki - wiem, że wszyscy ją zachwalają, ale moim zdaniem to najsłabsza lektura spod pióra Christie, inne podobały mi się znacznie bardziej :D
Nie czytałam jeszcze innych, ale jak już to zrobię to ciekawe czy podzielę twą opinię ;)
UsuńUwielbiam Agathę Christie, ale tego jeszcze nie czytałam, więc widać że muszę :-)
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam "12 prac Herkulesa" i w ogóle mi się nie podobało, ale moja koleżanka wspominała mi o "I nie był już nikogo". Teraz ty ją polecasz, więc chyba będzie się trzeba przełamać :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do siebie :)
http://knigiszarikowa.blogspot.com/
Z przyjemnością zajrzę ;)
UsuńCzytałam ją na samym początku mojej znajomości z twórczością pani Christie i potem nie umiałam zasnąć :)
OdpowiedzUsuńczytałam całkiem niedawno i książka jest świetna :)
OdpowiedzUsuńŚwietna książka, świetnej pisarki:). Podobnie jak Ty, również byłam tym kryminałem oczarowana. Pozdrawiam!!
OdpowiedzUsuńna pewno sięgnę po tę książkę bo od dawna mam ją w planach :)
OdpowiedzUsuńOd dawna poszukuje czegoś tej autorki.
OdpowiedzUsuńEhh, a Christie jeszcze przede mną...
OdpowiedzUsuńMoja siostra jest fanką pisarki, ma chyba prawie wszystkie książki a ja nie zdołałam zabrać się nawet za jedną... wstyd...
OdpowiedzUsuń