niedziela, 6 maja 2012

13# Studnia Wieczności. Libba Bray

Dawno przeczytałam tę książkę i dopiero teraz znalazłam czas (i zebrałam myśli) by napisać co nieco o niej. Postanowiłam, że czas nadrobić zaległości. Oby ta trzynastka nie była pechowa. Tak więc zapraszam serdecznie do lektury, gdyż jest o czym poczytać ;)


Studnia Wieczności. Libba Bray


Podstawowe informacje:
Tytuł: Studnia Wieczności
Autor: Libba Bray
Trylogia: Magiczny Krąg - tom 3
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Data wydania: 2010 rok
Liczba stron: 760


Opis:

Upłynął już prawie rok od przybycia Gemmy Doyle do Akademii Spence. Wiele się w tym czasie wydarzyło. Dziewczyna sądziła, że pokonanie Kirke to koniec kłopotów. Miała nadzieję, że będzie mogła zająć się już tylko przygotowaniami do debiutu na londyńskich salonach. Niestety kolejne zdarzenia przekreślają jej plany.

Gemma ma teraz poważne powody do obaw o swoje zdolności magiczne. Nie dają jej spokoju tajemnicze wizje. Kim jest dama w lawendowej sukni? Co oznacza Drzewo Wszystkich Dusz? Gdzie zniknął Kartik? To tylko niektóre z pytań, na które nie zna odpowiedzi. W poszukiwaniu przeznaczenia nie może sobie pozwolić na błędne decyzje – musi przecież chronić świat i najbliższych.


Moja opinia:
Ach, zakochałam się w dwóch poprzednich tomach napisanych przez panią Bray. Po lekturze tamtych części miałam dosyć wysokie wymagania co do tej pozycji. Na szczęście - nie zawiodłam się prawie wcale. Tylko zakończenie nie do końca przypadło mi do gustu ;)
Tym razem w międzyświecie robi się jeszcze niebezpieczniej niż przedtem. Pippa zaczyna zachowywać się jak monstrum , nie szanuje życia i zachowuje się jak prawdziwa królowa, kierując wszystkimi jako swymi poddanymi. Ann staje się coraz bardziej niepewna, nie wierzy w siebie i nie walczy o lepszą przyszłość. Felicity coraz bardziej staje się niezależną, opryskliwą i uparcie stojącą przy swoim zdaniu damą. Nie pojmuje przy tym, że świat nie leży u jej stup i że nie wszystko jest możliwe. A Gemma.... Gemma nadal jest zagubiona i nie wie jak pogodzić ze sobą dobro międzyświata z pragnieniami swoimi, jak i przyjaciółek. Życie komplikuje się jeszcze bardziej, gdy wraz z cyganami pod Spence przybywa Kartik. Gemma jest wręcz wniebowzięta, ale on kompletnie ja ignoruje i odsuwa się od niej. Poza tym wkrótce zbliża się debiut dziewcząt i rudowłosa bohaterka ma pełne ręce roboty by przygotować się do tego wydarzenia i nie ośmieszyć się jednocześnie. To przecież najważniejsza rzecz w życiu każdej damy, które sprawia że staje się ona kobietą. Ale nie tylko to zaprząta głowę dziewczynie. W międzyświecie plemiona coraz bardziej się niecierpliwią, chcą zawrzeć sojusz i cym prędzej uzyskać dostęp do magii. Wciąż naciskają na Gemmę, ale ona nie jest w stanie poradzić sobie z wciąż rosnącymi wymaganiami co do jej postępowania, musi zebrać myśli i zając się sprawami w jej świecie. Coraz częściej jednak myśli o Krainie Zimy, miejscu mrocznym i niebezpiecznym. Wszyscy mówią jej, że nie powinna tam iść, chociaż nikt z nich tak naprawdę tam nie był i nie wie co tam się znajduje. Poza tym znów pojawiają się wizje, w których młoda dziewczyna powtarza :Drzewo wszystkich dusz żyje". Ale co to oznacza? W międzyczasie w Krainie Granicznej główna bohaterka dostrzega Amara, brata Kartika. Tyle że nie ma on nic z dawnego Amara - jest zimny, przerażający i chce dorwać młodą kapłankę. 'Strzeż się majowych narodzin" mówi. Do tego wszystkiego wraca panna McCleethy i Rakshana, jej najwięksi wrogowie. Na światło dzienne wychodzą coraz to nowsze tajemnice, intrygi i śmiertelne w skutkach spiski. Czy Gemma sobie z nimi poradzi, podczas gdy jej ojciec znów zaczyna chorować?
Autorka mistrzowsko wręcz połączyła ze sobą świat wiktoriańskiej Anglii i magiczny międzyświat. Niestety taka mnogość wątków sprawia, że czasem można się wręcz pogubić w opowieści. Jednak właśnie ta mnogość odróżnia tę książkę o innych,prostych powieści, w których wszystko toczy się wokół głównej bohaterki i jej poczynań. Co wyróżnia tę pozycję (oprócz liczby stron)? Na pewno nieszablonowa akcja i świetnie dopracowani bohaterowie. Ja nigdy w życiu nie byłabym w stanie wymyślić tak obszernej i dopracowanej historii. Piękny język i wspaniałe opisy dodatkowo uprzyjemniały mi czytanie. Podziwiam autorkę za jej wyobraźnię, bo spotkanie z tą pozycją zapamiętam na długo. Wspomniałam, że zakończenie nie przypadło mi do gustu - bo można by to pociągnąć dalej, a do tego śmierć Kartika... Gemma zrobiła wszystko by powrócić i go ocalić, zaprzepaściła nawet swoja przyszłość, a to wszystko na marne, bo po chwili on zginął - szkoda. Mimo wszystko powieść nadal jest genialna. To nie jest lekka lektura na deszczowe dni - to emocjonująca i miejscami zatrważająca historia zagubionej dziewczyny, która została wepchnięta w całkiem nowe, nieznane jej miejsce. Miejsca całkowicie dla nas nierealne, fascynujące, ale niebezpieczne zarazem, kuszące swą potęgą. A wszystko to przeplatane jest światem intryg i szeleszczących sukni - światem jakim jest  XIX-wieczna Anglia. Dla mnie Studnia Wieczności to dość dwuznaczny tytuł. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że autorce chodziło o miejsce znajdujące się w książce, o tej samej nazwie. Dla mnie jednak to oznacza coś innego - bo ta powieść była dla mnie jak Studnia. Wpadłam do niej od razu i do końca nie mogłam się uwolnić, wyjść z niej. Nabrałem przez to pewności, że zapamiętam ją na Wieczność.
Książkę polecam każdemu, kto szuka nie tyle lekkiej opowiastki na deszczowy wieczór, tylko raczej wciągającej, emocjonującej przygody w wiktoriańskiej Anglii, ze szczyptą magii ;)

Moja ocena:
9/10

I co? Czytaliście poprzednie części, czy też jeszcze nie? ;)

16 komentarzy:

  1. Jeżeli dopadnę wcześniejsze części i przypadną mi do gustu, to czemu nie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza część była równie dobra jak ostatnia, więc polecam ;)

      Usuń
  2. Poszukam pierwszych części. Niestety, w tej chwili raczej nie - nie opłaca mi się tachać ze sobą takiego tomiszcza. Zostawię sobie na wakacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie od dłuższego czasu myślę nad zapoznaniem się z tą historią, więc czemu nie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładna recenzja . ☻

    Oczywiście już dawno temu czytałam całą trylogię "Magiczny Krąg" . Uwielbiam ją między innymi dzięki temu wiktoriańskiemu stylowi . Kocham takie książki ♥♥

    Pozdrawiam - Kasia (Lailah)

    P.S. Ja właśnie wczoraj wieczorem wróciłam z majówki . Byłam w Wiedniu u rodzinki i było super . Niestety cały dzisiejszy dzień (no może z wyjątkiem tej chwili xD) spędzam przy książkach , bo mam w tym tyg . 4 sprawdziany i 4 kartkówki !! -.- Kto to widział ?!?! o.O Tak po przerwie ?

    OdpowiedzUsuń
  5. od dawna mam na oku ten cykl, tylko w bibliotece cały czas nie trafiam na część pierwszą :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczę, ja nie czytałam poprzednich części, ale do tego cyklu mnie bardzo zachęciłaś! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę tego cyklu nie wypada przegapić ;)

      Usuń
  7. Mam całą serię w planach :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiktoriańska Anglia brzmi nieźle ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Otagowałam Cię do książkowej zabawy:)))
    http://waniliowe-czytadla.blogspot.com/2012/05/moj-pierwszy-tag.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, bardzo dziękuję i chętnie wezmę udział w zabawie ;)

      Usuń
  10. nie czytałam tej serii, ale brzmi zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chociaż zakochałam się w pierwszym tomie, to do tej pory nie sięgnęłam po kolejne. Jakoś nie umiem się zabrać, chociaż nie ukrywam że gdyby ktoś mi je przyniósł do domu to z miejsca bym się rzuciła ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli skomentujesz moje wypociny :]