sobota, 31 marca 2012

6# Nieśmiertelny. Catherynne M. Valente + Podziękowania!



Ahoj! Patrzę dziś na wyświetlenia bloga, a tu okrągły tysiąc!! <no prawie, bo troszkę ponad ;)>.Jej, nie sądziłam, że się doczekam tego tak szybko - za co bardzo, bardzo, bardzo wam dziękuję! To co, może jakaś mała recenzja na dziś? ;P Zaczynajmy!


Kiedy wygrałam konkurs w którym nagrodą była książka "Stan Wstrzymania" ucieszyłam się bardzo - zaciekawił mnie jej opis. Czekałam na nią bardzo długo (prawie miesiąc) gdy wreszcie przyszła. Otworzyłam paczkę i... zamiast niej ujrzałam "Nieśmiertelnego" Catherynne M. Valente. Powoli spojrzałam na solidną, twardą okładkę, a potem zerknęłam na tył, na opis. Po przeczytani pomyślałam tylko: "O nie! Tylko nie jakaś ruska bajko-legenda!". Czy teraz myślę tak samo? Przeczytajcie.


Podstawowe informacje:
Tytuł: Nieśmiertelny
Autor: Catherynne M. Valente
Cykl: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: Mag
Data wydania: 3 marca 2012
Liczba stron: 288


Opis:
Kościej Nieśmiertelny odgrywa w rosyjskim folklorze tę samą rolę, co diabły i wiedźmy w zachodnioeuropejskiej kulturze: groźnej i złej postaci, negatywnego bohatera niezliczonych opowieści przekazywanych ustnie i pisemnie przez pokolenia. Ale jeszcze nigdy nie oglądaliśmy Kościeja oczami Catherynne Valente, która unowocześnia i przemienia dawną legendę, przenosząc akcję do współczesnych czasów i umieszczając ją na tle najistotniejszych wydarzeń w dwudziestowiecznej historii Rosji.

Mimo to, „Nieśmiertelny” nie jest nudną książką historyczną;płonie żywym ogniem, zapoznając nas z losami młodej Marii Moriewny, która ze sprytnego dziecka rewolucji zmienia się w piękną oblubienicę Kościeja, by w końcu doprowadzić go do zguby. Po drodze spotykamy stalinowskie domowe elfy, uczestniczymy w czarodziejskich wyprawach, poznajemy liczne tajemnice oraz kulisy biurokracji, pożądania i władzy. „Nieśmiertelny” to zderzenie historii magicznej z prawdziwą, rewolucji z mitologią i miłości ze śmiercią, które w oszałamiający sposób tchnie nowe życie w rosyjskie mity. 


Moja opinia:
Przemyślenia
Początkowo z bardzo wielką niechęcią zabrałam się za nią, gdyż nie lubię czytać bajek i legend, ani ich nowszych interpretacji (a za taką miałam tę pozycję). Przez cały pierwszy rozdział moja opinia o tym dziele trochę się zmieniła, bo zamiast myśleć "nuda, głupota" myślałam "nie ogarniam!". Jeszcze raz spojrzałam na opis na tyle książki, mówiąc tylko "wtf?". To miała być historia o Marii Moriewnie, która zakochała się w Kościeju Nieśmiertelnym (legendarnej rosyjskiej postaci), a nie - jak początkowo to wyglądało - opowieść o ptakach które spadają z drzewa zamieniając się przy tym w ludzi, a następnie biorących za żony siostry dziewczyny. Myślałam że to może jakiś żart, gdyż wydawało mi się to co najmniej dziecinne. Dodatkowo zwykle gdy czytam książkę idzie mi to dosyć szybko i płynnie - w tym przypadku od początku do końca naprawdę opornie mi to szło i czasami musiałam się do tego zmuszać. Że niby może wydawać się krótka (288 stron)? Czułam się tak, jakbym przeczytała 900. Jednak powoli akcja zaczęła się rozkręcać, a banalne dotąd rzeczy nabrały sensu i zaciekawiły mnie. Całkowicie się wciągnęłam w momencie przyjazdu Marii do Bujanu (krainy Kościeja). Podczas lektury nie mogłam wyjść z podziwu dla bogatego języka autorki, jej przepięknych metafor i opisów - gdyby tak napisała cokolwiek innego, to i tak wkrótce wpadłabym w zachwyt. Nawet najgorsza myśl ubrana była w zachwycająco bogatą szatę słownictwa autorki. Pozycję czytałam z wypiekami na twarzy i podziwem dla sprytu, bezwzględności, ale też i delikatności Marii. Nie mogę wyjść z podziwu również dla fantazji pani Valente - trzeba mieć niebywałą wyobraźnię, by na podstawie tak skąpych informacji jakimi raczy nas oryginalna legenda o Kościeju, stworzyć tak bogaty, niebezpieczny i nieprawdopodobny świat. Poza tym trzeba było przeczytać wiele dzieł historycznych i zasięgnąć wielu informacji, by tak dokładnie odwzorować szarą rzeczywistość XX-wiecznej Rosji. Ale kim jest ten Kościej? Czas na bliższe przedstawienie bohaterów i akcji.


Akcja & Bohaterowie
Główną postacią "Nieśmiertelnego" jest Maria Moriewna, mieszkanka jednego z rosyjskich miast, Piotrogrodu (później Leningradu). Zamieszkuje ona długi, wąski dom przy ulicy Grochowej (potem Dzierżyńskiego). Niestety musi go dzielić z jedenastoma innymi rodzinami, więc jest "córką dwunastu matek". Jej życie odmienia się gdy po raz pierwszy ujrzała (jak to ona nazwała) "obnażony świat", czyli taki jaki jest naprawdę (chodzi o te patki spadające z drzew, zamieniające się w mężczyzn). Była za to prześladowana w szkole, do czasu gdy i po nią przybył mężczyzna (choć nie ptak). Był nim właśnie Kościej Nieśmiertelny, który jest nieśmiertelny (przedstawiający się jako Kościej Bezsmiertnyj). Później dowiadujemy się że jest on legendarną postacią, Carem Życia. Posiada również rodzeństwo, czyli Carycę Soli, Carycę Długości Godziny (Licho), Carycę Nocy (Baba Jaga), Cara Wody, Cara Ptaków (Alkonost) i Cara Śmierci (Wij). Z tym ostatnim od dawna rywalizował o każdy kawałek świata. Kościej zabiera Marię do swojej krainy - Bujanu, gdzie poznaje swoich przyjaciół - Naganię (chochlika wyglądającego jak spluwa), panią Liebiediewę (czarodziejkę - łabędzia), oraz Ziemiojada (przypominające człowieka wcielenie ziemi). Kościejowi i Marii żyje się za sobą bardzo dobrze, dziewczyna często zagląda do znajdujących się przy ulicy Skorohodnej domów zbudowanych ze skóry i włosów - do czasu gdy do miasta przybywa Baba Jaga, która chce poddać ją próbom. Tylko po ich zakończeniu Maria może wyjść za ukochanego za mąż - jeśli jej się nie uda, Caryca ją zje (jak to Baba Jaga). Lecz czy pomyślne zakończenie tych wyzwań przyniesie oczekiwany skutek, czy też zgubę i nieszczęście? Co się stanie gdy przez przypadek Wij otrzyma to, czego tak bardzo pragnie - szansę wkroczenia do Bujanu i pokonaniu brata raz na zawsze? A jeśli do tego wszystkiego dojdzie człowiek, który sprawi że Maria zatęskni za tym co ludzkie - ciepłem i bezpieczeństwem, mimo iż może ją to narazić na ogromne niebezpieczeństwo? Przeczytajcie sami, a dowiecie się.

Myśl końcowa
Ach, dzięki tym wspaniałym opisom  temu zachwycającemu światowi książkę będę wspominać jeszcze bardzo długi czas. Polecam ją każdemu, kto szuka pozycji fantastycznie fantastycznej - z idealnie dopracowanym światem fantazji, oryginalnymi i do bólu prawdziwymi postaciami, oraz samą historią, tak piękną i nieprawdopodobną.


Moja ocena
8/10


_____________________________________________________________
Mini-ogłoszenie parafialne


Ponieważ gubię się w moich postach, a czasu nie mam zbyt dużo na popisywanie, postanowiłam zrobić sobie taki mały harmonogram pisania:
Wtorek - coś o plotkach, króciutkich filmikach, premierach książek/filmów i innych ogłoszeniach
Czwartek - Filmowy Czwartek~ (o ulubionych filmach, serialach)
Weekend - nowa recenzja (niekoniecznie książki), oraz jakieś dodatkowe informacje ;)


Mam nadzieję że uda mi się to jakoś wprowadzić w życie - pasuje wam takie coś? A co do książki: czytaliście, zamierzacie, czy też kompletnie nie jest w waszym guście? Piszcie! =3

czwartek, 29 marca 2012

1# Filmowy Czwartek~

Filmowy Czwartek~


Tak więc zaczynam czwartkową serię pt. "Filmowy Czwartek". Dziś dosyć krótko - przedstawiam wam 4 seriale które lubię sobie obejrzeć (choć nie jest to kolejność od najlepszego do najgorszego, ponieważ ostatnio oglądam naprawdę wszystko) ;)


Melinda (Jennifer Love-Hewitt)
Zaklinacz Dusz/Zaklinaczka Duchów (Ghost Whispeper)


Tak naprawdę to obejrzałam tylko większość 5 sezonu, a obecnie obserwuję trzeci (no cóż, tak nadaje telewizja) ;) Mimo to od początku z zapartym tchem śledzę losy głównej bohaterki Melindy. W tym serialu jest coś co mnie urzekło, ta tajemnica związana z pojawianiem się kolejnych zjaw (a może po prostu dlatego, że lubię duchy?).


Opis:
Melinda Gordon jest świeżo upieczoną mężatką, która niedawno przeprowadziła się do jednego z małych amerykańskich miasteczek. Nowością nie jest jednak dla niej zdolność porozumiewania się z umarłymi, którą posiada od dziecka. Dzięki swojemu darowi Melinda stara się pomagać zagubionym duszom, choć często jest to niełatwe zadanie gdyż jej wizje nie zawsze są spójne i oczywiste. Z tego powodu ci, którzy nadal żyją sceptycznie lub z niedowierzaniem odnoszą się do jej talentu. Nadchodzą jednak chwile, kiedy Melindzie udaje się pomóc zarówno umarłym, jak i tym stąpającym jeszcze po ziemi dzięki czemu uświadamia sobie, że zdolność, którą posiadła jest zaletą, a nie przykrym obowiązkiem. 


Od lewej: Emma, Terri, Will, Kurt, Artie, Rachel, Mercedes, Finn, Tina, Puck, Quinn, Sue
Glee


Ach, Glee! Serial ogląda się śpiewająco (bo to właściwie komediowy musical)! Tu znajdziecie wszystko: intrygi, miłość, muzykę i dobrą komedię. Poprzestałam na drugim sezonie i czekam aż stacja Fox zacznie emitować trzeci ;)


Opis:
Nauczyciel języka hiszpańskiego, w jednej z amerykańskich szkół średnich, Will Schuester (Matthew Morrison), chcąc przywrócić szkolny Glee Club do dawnej świetności, postanawia zostać jego kierownikiem. Zbiera grupę uczniów i w ten sposób powstaje zespół. Nowy skład klubu jednak nie jest zbiorem najpopularniejszych i najbardziej atrakcyjnych fizycznie uczniów szkoły. Przeciwnie – są to niezbyt lubiani młodzi ludzie, często pełni kompleksów i ze skomplikowanym bagażem przeszłości. Członkowie zespołu celowo reprezentują obiegowe i pobieżne, a przez to często zwodnicze, wyobrażenia o nich. Mamy tutaj inwalidę, reprezentującego klasycznego kujona szkolnego, otyłą czarnoskórą dziewczynę, Azjatkę, ubierającą się w stylu gotyckim, dziewczęcego w zachowaniu geja, niezbyt inteligentną szkolną gwiazdę footballu, Żydówkę wychowaną przez parę gejów i królową cheerleaderek. Jednak nowy kierownik grupy nie spodziewa się przeciwności, jakim będzie musiał stawić czoło: od niechęci i sceptycyzmu uczniów, do podłych intryg trenerki szkolnej drużyny cheerleaderek - Sue (Jane Lynch).


Touch


Huh, obejrzałam tylko dwa odcinki (!) bo to premiera, le już się zakochałam! Nie wiem kto to wymyślił, ale chyba był genialny - wszystkie niepowiązane początkowo wątki zawsze idealnie splatają się w jedną całość. Oglądam z podziwem dla pomysłu.


Opis:
Od lewej: Jake, Martin, Clea
Główną postacią tej historii jest Martin Bohm (Kiefer Sutherland), wdowiec i samotny ojciec, którego prześladuje brak możliwości nawiązania kontaktu ze swoim emocjonalnie zamkniętym, jedenastoletnim synem Jakiem (David Mazuz). Opiekuńczy, inteligentny i empatyczny Martin próbował wszystkiego, żeby dotrzeć do swojego syna. Ale Jake nigdy nic nie mówi, nie ujawnia swoich uczuć i nie pozwala nikomu się dotknąć, nawet Martinowi. Obsesją Jake’a są liczby – wypisuje ich długie ciągi w notatnikach, które ma zawsze przy sobie – oraz zużyte telefony komórkowe.
Pracownica opieki społecznej Clea Hopkins (Gugu Mbatha-Raw) wierzy, że Martin nie jest w stanie sprostać potrzebą Jake'a. I tak, chłopiec trafia do opiekunów zastępczych, wbrew desperackim protestom Martina.
Wszystko jednak ulega zmianie po tym, jak Martin spotyka Arthura Tellera (Danny Glover), profesora i eksperta zajmującego się dziećmi o specjalnych zdolnościach związanych z liczbami. Martin dowiaduje się, że Jake posiada wyjątkowy dar – umiejętność postrzegania pozornie ukrytych wzorów, które łączą ze sobą każde życie na planecie. Podczas gdy Martin nie pragnie niczego więcej niż móc komunikować się bezpośrednio z synem, Jake porozumiewa się ze swoim ojcem poprzez liczby a nie słowa. Martin zdaje sobie sprawę, że jego zadaniem jest odcyfrowanie tych liczb i zrozumienie ich znaczenia. W miarę jak zacznie składać elementy układanki, nauczy się pomagać ludziom na całym świecie w nawiązaniu ze sobą kontaktu, gdy ich losy się skrzyżują zgodnie z wzorami, które przewidział Jake. Dążenie Martina do nawiązania kontaktu z synem ukształtuje przeznaczenie ludzkości.



Od lewej: Taylor, Jim, Elisabeth, Josh, Zoe, Maddy
Terra Nova


Uwielbiam dinozaury, więc z wielką chęcią zaczęłam śledzić losy bohaterów serialu. Zachwyciła mnie w nim niebanalna historia i genialne efekty specjalne - teraz z niecierpliwością czekam na kolejny (2) sezon ;)


Opis:
„Terra Nova” opowiada historię zwyczajnej rodziny, która przenosi się 85 milionów lat wstecz, do czasów prehistorycznych, w ramach śmiałego eksperymentu, mającego na celu ratowanie ludzkości przed zagładą. Jest rok 2149, a znany nam świat przestał istnieć na skutek nadmiernego rozwoju i przeludnienia. Jedynym ratunkiem dla ocalenia rodzaju ludzkiego jest przeniesienie do nowego miejsca w dalekiej przeszłości.

Serial śledzi losy rodziny Shannonów, która przyłącza się do pielgrzymki osadników do Terra Nova, pierwszej kolonii ustanowionej w zachwycającym, aczkolwiek nieprzystępnym świecie. Jim Shannon (Jason O’Mara), oddany ojciec, który ma za sobą burzliwą przeszłość, prowadzi swoją rodzinę przez nowy, piękny świat pełen tajemnic i terroru. Żona Jima, Elisabeth Shannon (Shelley Conn), jest chirurgiem urazowym i najnowszym członkiem zespołu medycznego Terra Nova. Josh Shannon (Landon Liboiron) ich 17-letni syn, rozczarowany, że musi porzucić swoje dotychczasowe życie, po przybyciu do nowej kolonii natychmiast zwraca uwagę na piękną i nieposłuszną Skye (Allison Miller). Maddy Shannon (Naomi Scott), uroczo niezdarna 15-letnia siostra Josha, ma nadzieję, że przenosiny na Terra Nova sprawią, że będzie miała szansę, zacząć wszystko od nowa. Choć wykształcenie medyczne Elisabeth zapewniło rodzinie miejsce w ekspedycji, wkrótce okaże się, że tajemnica dotycząca ich pięcioletniej córki Zoe (Alana Mansour), może stanowić zagrożenie dla nowej cywilizacji.

Po przybyciu na miejsce rodzina Shannonów poznaje komandora Nathaniela Taylora (Stephen Lang), przywódcę osadników, który ostrzega ich, że poza błękitnym niebem, górującymi nad głowami wodospadami i bujną roślinnością, na okolicznych terenach roi się od niebezpieczeństw, z ludożerczymi dinozaurami na czele. Zagrożenie stanowi również kolonia buntowników, którym przewodzi zaprawiona w boju Mira (Christine Adams) stawiająca zaciekły opór Taylorowi i jego przywództwu. 




I co sądzicie o powyższych serialach? Któryś  z nich już znacie, lub teraz przypadł wam do gustu? Piszcie! ;)


PS: Muszę się pochwalić moimi dzisiejszymi zakupami, czyli "W pierścieniu ognia", "Kosogłosem" i "Niezgodną", oraz wygraną "Klątwa Tygrysa". Same świetne książki - tak więc wkrótce oczekujcie recenzji ;)

wtorek, 27 marca 2012

Bezmyślnie i bez sensu...

Myślałam tylko o tym żeby coś napisać... I nic mi do głowy nie przyszło (przynajmniej na temat książek), więc postanowiłam pokazać wam dwa fajne filmiki, które oglądam ciągle w wolnym czasie - spodoba się raczej każdemu, kto lubi gry, zna angielski - a żeby umilić czas czekania na czwartkowy pościak, bo w środę mam wyjazd i nie za bardzo mogę wtedy napisać ;) To nie jest żadna składanka ani parodia - a raczej opowieść o tym co widzi autor.. w zabawny sposób =3 

niedziela, 25 marca 2012

5# Igrzyska Śmierci. Suzanne Collins + Ogłoszenia Parafialne

Igrzyska!
Pisałam tego posta od dwóch dni - z braku czasu dzisiaj dopiero publikacja, tak więc sorry! Wracając do tematu: W tym wypadku "Igrzyska Śmierci" to dość dwuznaczny tytuł - książka czy film? Chodzi mi o książkę, bo niestety w moim mieście nie ma kina (!), a w pobliskim na razie nie mają go w planach :( I jak tu nie być złym? Przynajmniej allegro działa w całym kraju... Tak więc informuję że wczoraj (23) w nocy skończyłam pierwszą cześć trylogii Suzanne Collins - i jestem wniebowzięta ;) Także wczoraj była premiera filmu... Tak więc może słówko o samej lekturze?


Podstawowe informacje:
Tytuł: Igrzyska Śmierci
Autor: Suzanne Collins
Cykl: Igrzyska Śmierci - Tom 1
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 352

Opis:
Na ruinach dawnej Ameryki Północnej rozciąga się państwo Panem, z imponującym Kapitolem otoczonym przez dwanaście dystryktów. Okrutne władze stolicy zmuszają podległe sobie rejony do składania upiornej daniny. Raz w roku każdy dystrykt musi dostarczyć chłopca i dziewczynę między dwunastym a osiemnastym rokiem życia, by wzięli udział w Igrzyskach śmierci, turnieju na śmierć i życie, transmitowanym na żywo przez telewizję. Bohaterką, a jednocześnie narratorką książki jest szesnastoletnia Katniss Everdeen, która mieszka z matką i młodszą siostrą w jednym z najbiedniejszych dystryktów nowego państwa. Katniss po śmierci ojca jest głową rodziny a musi troszczyć się o młodszą siostrę i chorą matkę, a jest prawdziwa walka o przetrwanie... 


Moja opinia:

Akcja & Bohaterowie:
Głównymi bohaterami książki są Katniss Everdeen (narratorka) oraz Peeta Mellark, którzy mieszkają w 12 Dystrykcie (najbiedniejszym), na jakie podzielone zostało państwo Panem. Katniss razem z rodziną (matką i siostrą - Prim) mieszka w Złożysku, czyli rejonie w którym mieszczą się kopalnie i domy górników. Codziennie musi walczyć o choćby kęs pożywienia, gdyż właściwie jest to najbiedniejsze miejsce w państwie. Udaje jej się przeżyć tylko dlatego, że razem ze swoim przyjacielem (Gale) polują w dzikich lasach, czym oczywiście łamią prawo i narażają się na najsurowsze kary. Natomiast Peeta to syn piekarza, któremu pozornie nigdy nie burczy w brzuchu (chleb!), ale może zjadać tylko czerstwe resztki. Poza tym ma perfidną matkę. Główne postacie spotykają jednak się wcześniej, przed 74 Głodowymi Igrzyskami, jako dzieci. Wtedy to chłopak uratował od głodowej śmierci Katniss, wręczając jej bochenki chleba i motywując do działania, o czym dziewczyna pamiętała przez całe życie. Co do akcji: Tyle dobrego słyszało się o "Igrzyskach..", że nie sposób było po nie sięgnąć, a premiera filmu jeszcze bardziej mnie do tego zachęciła. Po przeczytanie nadal nie mogę się otrząsnąć i przestać myśleć o tym wszystkim. Przyznaję że to jedna z najlepszych powieści jakie w życiu widziałam - tak więc planuję zakup drugiej części. Zachwyciło mnie w niej wiele rzeczy. Przede wszystkim na pochwałę zasługuje sam pomysł, który jest po prostu genialny. Książka została tak napisana, że nie mogłam się oderwać. W nocy zasypiałam bardzo późno, gdyż cały czas mówiłam sobie "jeszcze pięć minut, jeszcze tylko chwilka, dokończę tę stronę..". Ach, te wspaniałe opisy walk, nieprzewidywalność do samego końca i ten niedosyt na koniec... Razem z bohaterką przeżywałam te igrzyska, śmierć każdego trybuta i ciągły niepokój. Z zapartym tchem obserwowałam rozwijające się uczucie Katniss i Peety, balansujące między prawdą a kłamstwem. Nie wiedziałam gdzie zaczyna się szczera miłość, a kończy chwyt reklamowy, mający przynieść im sponsorów i łaskę Kapitolu.  I wciąż myślę o biednej Rue oraz okrucieństwie stolicy... Na pewno jeszcze nie raz do niej wrócę ;)

Myśl końcowa:
Team Peeta!


Moja ocena:
10/10

Rekomendacje:
~ "Nie mogłem się oderwać... Ta książka uzależnia." - Stephen King
~ "Ta książka mnie tak opętała, że zabrałam ją ze sobą do restauracji, ukryłam pod stołem i czytałam podczas kolacji. Nie spałam przez nią kilka nocy z rzędu, bo nawet jak skończyłam czytać, to leżałam bezsennie, myśląc o niej. Polecałam ją zupełnie nieznajomym ludziom w sklepie. A teraz polecam ją każdemu, kto wchodzi na moją stronę. Igrzyska śmierci są niesamowite."  - Stephenie Meyer, autorka sagi "Zmierzch"
~ "Jeśli którykolwiek cykl dla młodzieży może się ubiegać o koronę po "Harrym Potterze" czy sadze o wampirach "Zmierzch", to tylko ten."  - "Chicago Sun"
~ "Akcja stanowi tu centrum - ze swoimi przełomami i przewrotami wciąga bez reszty, zwłaszcza gdy wątek romantyczny podbija stawkę - podczas gdy wyzysk dystryktów przez Kapitol jest kwestią, która wrze tuż pod powierzchnią, czekając na swoją kolej w następnych tomach." - "Horn Book"



_________________________________________________________________________________

Ogłoszenia parafialne:
Dziś w planach dwa komunikaty. Tak więc może najpierw ten dłuższy?

Melanie (Saoirse Ronan) & Jared (Max Irons)
1. Przeszukując internet trafiłam na taką ciekawą ciekawostkę. Większość z was zna panią Stephenie Meyer (autorkę sagi Zmierzch) - a kto czytał jej książkę "Intruz"?  Dla tych, którzy jej nie znają - oto opisik: "Przyszłość. Nasz świat opanował niewidzialny wróg. Najeźdźcy przejęli ludzkie ciała oraz umysły i wiodą w nich na pozór niezmienione życie. W ciele Melanie jednej z ostatnich dzikich istot ludzkich zostaje umieszczona dusza o imieniu Wagabunda. Wertuje ona myśli Melanie w poszukiwaniu śladów prowadzących do reszty rebeliantów. Tymczasem Melanie podsuwa jej coraz to nowe wspomnienia ukochanego mężczyzny, Jareda, który ukrywa się na pustyni. Wagabunda nie potrafi oddzielić swoich uczuć od pragnień ciała i zaczyna tęsknić za mężczyzną, którego miała pomóc schwytać. Wkrótce Wagabunda i Melanie stają się mimowolnymi sojuszniczkami i wyruszają na poszukiwanie człowieka, bez którego nie mogą żyć. " Ale po co o tym piszę?? Bo zapowiedziano ekranizację powieści!!!  Obok zdjęcie głównych bohaterów (z podpisami aktorów ich grających). Kiedy w kinach? Przyjdzie długo poczekać - aż do 29 marca 2013 roku :( No ale przynajmniej w ogóle będzie ;) Książkę czytałam już dawno i POLECAM! A zwiastun? Oczywiście, że jest - niewiele wnosi, ale jest! Tak więc czytajcie, oglądajcie i Czekajcie!


2.
 Raz pisałam coś o książce, a raz coś o serialu - poplątane, zamieszane.... Tak więc żeby sobie wszystko poukładać, postanowiłam zrobić coś w rodzaju filmowego dnia, czyli dnia w którym napiszę coś o filmach/serialach/teleturniejach/show itd., które lubię oglądać. Patrząc na mój plan zajęć wymyśliłam "Filmowy Czwartek", bo wtedy mam najwięcej czasu wolnego, a i nazwa nieźle brzmi ;)


Co sądzicie o pomyśle "Filmowego Czwartku"? Wybieracie się na "Igrzyska Śmierci" do kina, zaczynacie czytać książkę, czy macie już te wszystkie wrażenia za sobą? A może bardziej was kręci "Intruz" i jego ekranizacja? Piszcie! =3

wtorek, 20 marca 2012

Niezgodna. Veronica Roth

Ach~ Już jest "Niezgodna" Veroniki Roth! Bacznie obserwowałam tę pozycję i tym razem udało mi się nie przegapić premiery (co mimo wszystko ostatnio często mi się zdarzało). Z racji tego że uwielbiam "Igrzyska Śmierci" to zamierzam się po nią wybrać prędzej czy później (a może złapię ją na wymianę?). W końcu tak polecają tą książkę fanom trylogii Suzanne Collins... No to teraz informacje.   Interesuje was ta pozycja, czy też nie? A może już ją macie? Piszcie!


Ogólne informacje:
Tytuł: Niezgodna
Autor: Veronica Roth
Cykl: Divergent tom 1
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 20.03.2012r. (czyli dziś!)
Liczba stron: 352


Rekomendacje:
 - Niezgodna wykracza poza Igrzyska śmierci: wartką akcję i niewyczerpaną wyobraźnię dopełnia refleksją nad dojrzewaniem - do samodzielności i do miłości. "New York Times".
- Dla tych, którzy zakochali się w Igrzyskach śmierci i nie boją się stawić czoło okrutnym testom siły i odwagi, nagrodą jest ta niesamowita, nieprzewidywalna podróż z Niezgodną, z której nie da się zawrócić. "Publishers Weekly".
- Zarówno Niezgodna, jak Igrzyska śmierci przemawiają do wyobraźni swoją oryginalnością i postaciami bohaterek- -narratorek - nie konwencjonalnych miłych dziewczynek, lecz twardych, ostrych młodych kobiet. Obie zaczynają od publicznego rytuału, który zdeterminuje ich przyszłość. I obie muszą wziąć udział w krwawej walce, która rozgrywa się na oczach wszystkich. "New York Times Book Review".


Opis:
Altruizm (bezinteresowność), Nieustraszoność (odwaga), Erudycja (inteligencja), Prawość (uczciwość), Serdeczność (życzliwość) to pięć frakcji, na które podzielone jest społeczeństwo zbudowane na ruinach Chicago. Każdy szesnastolatek przechodzi test predyspozycji, a potem w krwawej ceremonii musi wybrać frakcję. Ten, kto nie pasuje do żadnej, zostaje uznany za bezfrakcyjnego i wykluczony. Ten, kto łączy cechy charakteru kilku frakcji, jest niezgodny - i musi być wyeliminowany Szesnastoletnia Beatrice dokonuje wyboru, który zaskoczy wszystkich, nawet ją samą. Porzuca Altruizm i swoją rodzinę, by jako Tris stać się twardą, niebezpieczną Nieustraszoną. Będzie musiała przejść brutalne szkolenie, zmierzyć się ze swoimi najgłębszymi lękami, nauczyć się ufać innym nowicjuszom i przekonać się, czy w nowym życiu, jakie wybrała, jest miejsce na miłość. Tymczasem wybucha krwawa walka między frakcjami. Ale Tris ma tajemnicę, której musi strzec przed wszystkimi, bo wie, że jej odkrycie oznacza dla niej śmierć. 


 Interesuje was ta pozycja, czy też nie? A może już ją macie? Piszcie =3

poniedziałek, 19 marca 2012

4# Akademia Wampirów. Richelle Mead

Tak jest! Nadszedł ten wyczekiwany przeze mnie czas 500 (a właściwie 560) wyświetleń! Strasznie wam dziękuję, no to co? Może teraz do 1000? :P


Teraz jeszcze przeproszę że tak długo nic nie pisałam, ale byłam dosyć zalatana. A no i konkrety: recenzja "Akademii Wampirów" ;)


Ogólne informacje:
Tytuł: Akademia Wampirów
Autor: Richelle Mead
Cykl: Akademia Wampirów - tom 1
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 336

Opis:
Tylko najlepszy przyjaciel może ocalić ci życie. Zwłaszcza jeśli twój wróg jest nieśmiertelny…  W szkole imienia świętego Władimira wampiry czystej krwi – moroje – uczą się posługiwać swoimi nadnaturalnymi darami, a mieszańce – dampiry – szkolą się na ich opiekunów i oddanych strażników. Posępne mury kryją jednak więcej mrocznych tajemnic, niż można by podejrzewać. Lissie Dragomir, morojce ze szlachetnego rodu, grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Czy dampirka Rose, połączona z nią telepatyczną więzią, zdoła ochronić przyjaciółkę?

Moja opinia:
Do przeczytania tej pozycji zachęciła mnie nie tyle fajna okładka, co bardzo pozytywne opinie czytelników. No i ... skusiłam się. Gdy wreszcie dostałam książkę od razu chciałam zacząć się do czytania, tak więc otwarłam ją i .. pierwsze co mi się rzuciło w oczy to dosyć duża czcionka, tak więc podczas całej lektury nie mogłam się pozbyć wrażenia, że sztucznie dodano jej stron. Teraz jakby się tak głębiej zastanowić, to była jedyna wada (jeśli można to w ogóle nazwać wadą) tej pozycji. Po prostu oczarowała mnie wciągającą i niebanalną fabułą, tak więc cóż poradzę? - zakochałam się w tej serii. Główną bohaterką a zarazem narratorką jest Rose Hathaway, młoda dampirka i przyszła opiekunka swojej najlepszej przyjaciółki, morojki pochodzącej z arystokratycznego rodu - Wasylisy Dragomir (Lissy). Obie skrywają tajemnicę, która może zagrozić ich bezpieczeństwu. Nie jest to zwykła para, tym bardziej dlatego, że obie posiadają telepatyczną więź, wiążącą je nawzajem, co sprawia że mamy możliwość częściowego obserwowania wydarzeń okiem Lissy. Muszę przyznać że było to miłe urozmaicenie. A o co chodzi z tymi całymi dampirami i morojami? Otóż moroje to wampiry czystej krwi, mogące władać nad jednym z czterech żywiołów (ziemią, ogniem, powietrzem i wodą, chociaż jak się później dowiedziałam - jest coś jeszcze), nie lubią też słońca (i to bardzo), oraz muszą żywić się krwią. Natomiast dampiry to mieszańce ludzi i morojów, różniących się od ludzi tym, że są o wiele silniejsze i szybsze. A "mrocznego" smaczku dodały strzygi, czyli moroje które stały się nimi za sprawą np. zabicia kogoś poprzez wyssanie całej krwi. Są zaślepione żądzą krwi, umierają poprzez kontakt ze słońcem (jak rasowe wampiry ;) ), są silniejsze i sprawniejsze od.... właściwie wszystkiego. Żeby żyć muszą zabijać, co wprowadziło mroczny klimat do tej historii. Powieść zaczyna się w momencie poprzedzającym schwytanie dziewczyn i odprowadzenia ich do Akademii, skąd wcześniej uciekły. Powolutku dowiadujemy się o rzeczach które skrywają, co bardzo buduje napięcie i sprawiło, że miałam ochotę zajrzeć już na koniec - po prostu nie mogłam dłużej wytrzymać w niewiedzy ;) Spodobało mi się również to że akcja toczyła się wartko i nie było w niej "zastojów". Kolejna cecha która mi się w niej spodobała, to jej nieprzewidywalność.Wielokrotnie myślałam że rozgryzałam tajemnicę Lissy i Rose, a tu nagle okazuje się w jak wielkim błędzie byłam. Teraz jestem pewna że w kolejnych częściach mogę się spodziewać naprawdę wszystkiego. Ucieszył mnie też fakt, że autorka wprowadziła do tej historii wątek romantyczny pomiędzy Lissą i Christianem (odżutkiem), a Rose i jej o kilka lat starszym nauczycielem - Dmirem. Tak więc każdy znajdzie tu coś dla siebie. A zachętą do przeczytania kolejnej części jest pojawiający się na samym końcu wątek zdrady.. Ale nic więcej nie powiem, oprócz tego że na pewno sięgnę po kolejny tom ;) PO LE CAM!

Moja ocena:
8/10

Dodam jeszcze że kolejną pozycją na mojej liście są "Igrzyska Śmierci" Suzanne Collins - tak więc do zobaczenia wkrótce ;)
A, i jeszcze jedno: czytaliście zamierzacie, czy kompletnie nie interesuje was ta pozycja? (Akademia??) Piszcie!

czwartek, 15 marca 2012

Humpf - Igrzyska.........

Nie mam dzisiaj kompletnie czasu, ale zdecydowałam że wejdę i wrzucę jakiegokolwiek posta - byleby przetrwa ć do soboty ;) Tak więc z racji tego że odjechałam na punkcie "Igrzysk Śmierci", mimo że jeszcze ich nie czytałam (ale zaczynam w niedzielę), to umieszczam taką znaleziona w necie mapę Panem (kraju, w którym żyje Katniss, bohaterka "Igrzysk.."). Numerki to dystrykty (od 1-12), a "C" to stolica - Kapitol. Oczywiście mapek było więcej, ale tak wyglądała zdecydowana większość :0 A wrzucam żeby umilić czas tym, którzy czekają na film (23 marca!). 


Niestety to wszystko co mam na dzisiaj - ale zawsze coś, prawda? Jeśli wybieracie się na film, lub widzieliście inne mapki, znacie inne ciekawostki - piszcie =3

wtorek, 13 marca 2012

3# Złudzenie. Aprilynne Pike

Uch, doczłapałam się do końca książki - a ciężko było, bo czas na czytanie miałam tylko ok. pół godziny bardzo późno w nocy - ale wczoraj mi się udało, i od razu zabrałam się za "Akademię...". Tak więc - może coś więcej o "Złudzeniu"??


Podstawowe informacje:
Autor: Aprilynne Pike
Cykl: Laurel tom 3
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 336



Opis:
Laurel, niezwykła dziewczyna, odkrywa, że jest wróżką. Postanawia jednak porzucić świat rodem z baśni i legend. Od ponad roku nie widziała Tamaniego, magicznego wartownika o szmaragdowych oczach, z którym połączyła ją głęboka więź. Mimo, że ciągle jeszcze za nim tęskni, stwierdza, że pozostanie wśród ludzi było słusznym wyborem, zwłaszcza teraz, gdy tak dobrze układa jej się z Davidem. Laurel cieszy się, że jej w jej życiu nareszcie zapanowała równowaga, gdy nagle okazuje się, że magicznej krainie Avalon grozi większe niż kiedykolwiek niebezpieczeństwo... Czy i tym razem uda jej się pokonać siły zła? I czy Tamani znów stanie u jej boku? 

Moja opinia:
„Kto by się spodziewał, że wróżki okażą się tak intrygujące? Złudzenie jest wspaniałe, porywające i romantyczne. Wątki powieści splatają się ze sobą, tworząc nowy rozdzaj sensacyjnego fantasy.” - Lisa McMann, „New York Times”. 
Fiu, fiu.  W 100% zgadzam się z tymi słowami. Muszę przyznać, że to najlepsza z książek, opowiadających przygody Laurel - w ogóle najlepsza o wróżkach. Dlaczego? Przede wszystkim za to, że w tej części pojawiło się o wiele więcej elementów  zaskoczenia, niż w poprzednich. Wcześniej od razu było wiadomo, że za dziewczyną podążają trolle - ale teraz do końca nie mogłam się niczego domyślić, a i tak zakończenie totalnie mnie zaskoczyło. Sprawiło, że teraz codziennie zaglądam w kalendarz, oczekując daty premiery "Destined", czyli kolejnego tomu serii. Ale wracając do książki - oprócz genialnych zwrotów akcji których tym razem było bardzo dużo) często pojawiały się wątki miłosne - które mimo wszystko początkowo mnie nudziły - ale tylko początkowo, bo później wreszcie zaczęło się coś dziać (jeśli chcecie wiedzieć co, musicie sięgnąć po powieść!), a nie tylko ciągła i bezowocowna wyliczanka Laurel: Dawid, czy Tamani? Dawid czy Tamani?  Oczywiście pojawiła się nowa postać, czyli Yuki - przedstawiona Laurel jako driada, która mieszkała w Japonii do śmierci rodziców (ale wszyscy  dobrze wiemy że to wróżka). Dodam jeszcze tylko że do miasta powróciła łowczyni trolli, czyli Klea, i to dzięki niej pozycja jest tak zaskakująca i nieprzewidywalna, a nawet śmiem rzec że miejscami mrocznaa ;)  Poza tym Laurel stawiana jest przed nowymi, trudnymi wyborami, które mogą przesądzić o przyszłości jej, a także całego Avalonu.  Powieść nie pozwala się nudzić w trakcie czytania, a i po nocach nie pozwala spać - ja cały czas próbowałam rozgryźć tajemnicę Yuki i Klei, lecz muszę przyznać że marnie mi to poszło...... Po przeczytaniu ostatniej strony po prostu muszę (!) mieć kolejną część, która  a propos wychodzi coś koło 1 maja (w Ameryce), tak więc modlę się o szybkiego i sprawnego tłumacza. 
I to właśnie dlatego ta część urzekła mnie bardziej od poprzednich - po prostu każdy znajdzie tu coś dla siebie, czyli i miłość, i akcję, i fantastyczną fantastykę ;)  Jeśli ktoś mi teraz powie że wróżki są beznadziejne i dziecinne, to cisnę mu "Złudzeniem" w twarz i każę czytać! ;P  Po raz kolejny autorka udowodniła, że nie są to istoty bezbronne  i żałosne, lecz potrafiące być brutalnymi i niebezpiecznymi przeciwnikami ;)

Moja ocena:
8/10

Cóż mi pozostaje??? Chyba tylko polecić ją gorąco każdemu, i dodać, że okładka (która dla mnie jest zbyt dziecinna) nie jest odzwierciedleniem jej treści :) Tak więc: czytaliście, zamierzacie, czy kompletnie was ona nie obchodzi? Piszcie =3

poniedziałek, 12 marca 2012

Hellcats + Dopowiedzenie

Dzisiaj raczej filmowo! Wzięło mnie na pisanie o serialach, to napiszę jeszcze jedną notkę o nich, a właściwie - o "Hellcats". Nie jest to opowieść o jakiejś genialnie dopracowanej fabule, tak więc jednym słowem - jest spoko a czasem nawet bardziej). Niestety serial:
- nie leci w Polsce 
- miał tylko jeden sezon, bo nie za bardzo spodobał się widzom  w Stanach. 
Zombie-Cats
Mimo wszystko polecam!!






Opis:
Główną bohaterką serialu stacji CW jest Marti, która - by móc dalej studiować ukochane prawo - dołącza do drużyny znienawidzonych cheerleaderek (Hellcats), ponieważ dzięki temu dostaje stypendium. Jej współlokatorkę z akademika gra gwiazdka Disneya - Ashley Tisdale.


A serial świetny na nudne weekendowe wieczory ;) Tak więc poleecam! ~~


A teraz dopowiedzenie:
Dopowiadam (a raczej przypominam) że 23 marca w kinach zaczynają lecieć "Igrzyska Śmierci"! Dodatkowo dopowiadam, że właśnie przyszła do mnie owa książka, więc po "Akademii Wampirów"  zabieram się od razu za "Igrzyska.."




Oglądaliście/czytaliście już tę książkę/serial??? Piszcie ! =3

sobota, 10 marca 2012

Pretty Little Liars + Zapowiedź

Nie wiem czy wszyscy słyszeli o tym boskim serialu - jak nie to właśnie o nim informuję! Zaczęłam go oglądać już wieki temu, ale potem nie miałam na to czasu i..... po prostu o nim zapomniałam - a żałuję bardzo bo ominął mnie kolejny sezon (2). A szkoda, bo potrafi bardzo wciągnąć i trzyma w napięciu. No i po krótce przedstawiam opisik, oraz inne informacje.

Tytuł: Pretty Little Liars (Słodkie Kłamstewka) 
Opis: Serial opowiada o grupce nastolatek (Alyson, Hanna, Spencer, Melissa i Aria) . Pewnego dnia jedna z nich - Alyson - ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Po roku reszta dziewczyn zaczyna dostawać dziwne wiadomości od osoby podpisującej się jako "A". Okazuje się, że dziewczyny ukrywają pewną tajemnicę...
Kanał: AXN (nie wiem czy jeszcze tam leci, w każdym razie puszczano tam 1 sezon).

Tak więc serial jest całkiem fajny (wnioskując z tych kilku odcinków które obejrzałam), więc gorąco go polecam ;)


PS: Zapomniałam dodać że serial powstał na podstawie książek Shepard Sary - "Pretty Little Liars" (w Polsce ukazało się jak na razie 6 tytułów - "Kłamczuchy", "Bez Skazy", "Doskonałe", "Niewiarygodne", "Zepsute", "Zabójcze").

A co do zapowiedzi: Zapowiadam recenzję "Złudzenia" Aprilynne Pike, a ponieważ przeczytałam już 2/3, tak więc sądzę że napiszę ją w poniedziałek (gdybym nie miała czasu - ostatecznie we wtorek). Tak więc musicie jeszcze troszkę poczekać, ale potem nareszcie zabiorę się do zapowiadanej już od dłuższego czasu "Akademii Wampirów".

A co do serialu: oglądaliście go lub może zamierzacie? =3

czwartek, 8 marca 2012

Pościak informacyjno-dziękczynny (200)!

Szybki pościak informacyjny, a raczej dziękczynny: blog ma 200 wyświetleń! Niedawno była stówka, a tu juz dwie ;)Tak więc WIELKIE DZIĘKI wszystkim którzy go czytają ;) 


A ponieważ mój czas zajmuje obecnie kolejny wielki projekt (znowu na ostatnią chwilę się biorę), a chcę napisać coś więcej, tak więc z racji tego że ostatnio było "Jutro 2" to już zapowiem króciutko "Jutro 5" ;)


Informacje ogólne:
Autor: John Marsden
Seria: Jutro tom 5
Wydawnictwo: Znak literanova
Data wydania: 23 marzec 2012
Liczba stron: 272




Opis:
Na chwilę przestałam oddychać. Wiedziałam, że nie zdołam go powstrzymać. W pewnym sensie wcale nie chciałam go powstrzymywać. Naprawdę lubiłam Lee. Może nawet go kochałam. Nie byłam pewna. Czasami przypominało to miłość. Innym razem wolałam nie mieć z nim nic wspólnego. Czułam do niego pełną gamę emocji, od dzikiej namiętności po obrzydzenie. Ale miałam wątpliwości nie tylko co do Lee. Niczego nie byłam pewna. Wszystko wywróciło się nam do góry nogami.

A uczucia, które próbowaliśmy zagłuszyć, wracają, coraz silniejsze. I okazuje się, że udawanie twardych i racjonalnych nie ma sensu. Bo gdy dopuścisz do głosu emocje, nieważne staje się to, po czyjej stronie ktoś stoi. Ważne, co do niego czujesz.





Czytaliście pierwszą część? Jeśli nie to zamierzacie??? =3 A może teraz dobijamy do 500?

środa, 7 marca 2012

2# Jutro 2. John Marsden

Od razu piszę że dzisiaj nareszcie długa notka ;) A teraz przyszedł czas na obiecaną już wcześniej recenzję "Jutro 2. W pułapce nocy" Johna Marsdena. Aaa i chciałam jeszcze dodać że przesuwam czytanie "Akademii Wampirów" na później, ponieważ w bibliotece  znalazłam poszukiwany przeze mnie już od dłuższego czasu egzemplarz "Złudzenia" Aprilynnne Pike, a że muszę go szybciej oddać, postanowiłam się najpierw za niego zabrać. Muszę też dodać, że zdobyłam audiobooka Tiziano Terzaniego "Zakazane Wrota i książkę Charlessa Strossa "Stan Wstrzymania" jako nagrody w konkursie, a dodatkowo zamówiłam sobie już wcześniej obiecywane "Igrzyska Śmierci", więc gdy sobie podliczyłam ile książek swoich mam do przeczytania, to wyszło mi ich dokładnie 17 (a ja wciąż dokupuję sobie nowe) - więc nie będzie nudy, jeśli będzie czas ;) No ale wracając do tematu, najpierw krótkie informacje o książce. 


Ogólne informacje:


Autor:  John Marsden
Wydawnictwo: Znak literanova
Seria:  Jutro - tom 2
Data wydania: czerwiec 2011
Liczba stron: 272

Opis:
Mam na imię Ellie. Coś wam opowiem.
To były nasze najlepsze wakacje. Ale po powrocie zastaliśmy coś, co na zawsze zmieniło nasze życie. Jeszcze nigdy nie mieliśmy takich kłopotów.
Na początku było nas ośmioro, teraz została szóstka. Nie wiemy, co się dzieje z dwójką naszych najlepszych przyjaciół. Umieramy ze strachu i bardzo za nimi tęsknimy. I dlatego, chociaż to niebezpieczne, a nasz plan nie jest idealny, spróbujemy ich odbić, nawet jeśli nie mamy pojęcia, co przyniesie jutro.
A ja? Chyba się zakochałam. Nie wiem, czy to najlepszy czas na takie rzeczy.

Moja opinia:
Muszę przyznać że początkowo nie chciało mi się za tę książkę zabrać. Niby chciałam się dowiedzieć, co będzie dalej z Ellie i jej przyjaciółmi, ponieważ po lekturze pierwszej części obudziło się we mnie wiele pytań, ale mimo wszystko nie mogłam się zmusić. W końcu powiedziałam sobie, że wezmę ją tak czy siak. Przed rozpoczęciem czytania zastanawiałam się, jak dalej potoczą się losy grupki znajomych, którzy poprzednio stracili dwójkę z nich - i potoczyły się zaskakująco dobrze, a raczej nieprzewidywalno-dziwne. Sam wstęp był jednak monotonny, przez co bardzo zwolniłam tępo.  W końcu akcja zaczęła się jednak rozkręcać. Później rozdziały czytało mi się dość dziwnie - nie potrafiłam chwycić za lekturę, ale kiedy już to zrobiłam, wprost nie mogłam się oderwać, ponieważ każda kolejna strona była po prostu coraz ciekawsza ;) Ta powieść zachwyciła mnie przede wszystkim oryginalną historią i swoją nieprzewidywalnością, dlatego że nawet gdy byłam w 100% pewna co zaraz się  zdarzy, prawie zawsze się myliłam. Kolejna część była dla mnie tym większym zaskoczeniem, gdyż akcja nareszcie wykroczyła poza Piekło i Wirawee, a postaci nie siedziały bezczynnie w miejscu czekając na zbawienie, co było jak dla mnie bardzo miłą odmianą. Akcja toczyła się wartko, ale na szczęście nie kończyła się zbyt szybko. Ucieszył mnie też fakt, że nie była to kolejna powieść, w której główni bohaterowie są właściwie nieśmiertelni i że mimo małych trudności nic złego nigdy im się nie przydarza. Lektura napisana jest językiem bez zbyt wielu powtórzeń i potocznych zwrotów, przez co łatwo mi się ją czytało. Autor bardzo zgrabnie przedstawił sceny bitew i walki. W końcu tak się wciągnęłam w wydarzenia z życia Ellie i jej przyjaciół, że siedziałam dosłownie nocami (a właściwie nawet rankami) wertując powieść, spragniona dalszej części.  Czytając zauważalne są zmiany, jakie zaszły w bohaterach podczas ataku na ich ojczyznę - Ellie zmężniała oraz bardziej otwarła się na innych, Homer wydoroślał i pokazał swoje zdolności przywódcze,  Lee podczas walki dopadała "znieczulica" i żądza krwi, Fi zdobyła więcej odwagi, a Robyn.... stała się bardziej Robyn ;) Poza tym końcową akcję urozmaiciło sprowadzenie się osadników do Australii i śmierć jednego z ich przyjaciół.... Teraz po prostu nie mogę się doczekać żeby chwycić za kolejna część i się w nią zagłębić. Pomimo tego, że ją posiadam, to muszę to odłożyć na później, ponieważ już wcześniej obiecałam zabrać się za "Akademię...", a teraz jeszcze wypożyczyłam "Złudzenie"... No cóż, trudno ;)

Moja ocena:
9/10

Czytaliście już "Jutro 2"? Jeśli nie, to zamierzacie? ;)

poniedziałek, 5 marca 2012

Krótka notka informacyjna ;)





    Ponieważ na pojutrze mam dość długi projekt z chemii (mieliśmy miesiąc czasu a ja się jak zwykle na ostatnią chwilę za to zabieram), no więc dłuższa notka będzie możliwa dopiero od środy :( Tak więc chciałam skrótowo oświadczyć że doszła do mnie nowa książka "Córka Dymu i Kości", a tym czasem kończę "Jutro 2. W pułapce nocy", więc jak się domyślacie - będzie recenzja. 


Tak więc - do zobaczenia do środy! ;)




A i pokrótce przedstawiona książka (filmik po angielsku):



sobota, 3 marca 2012

100-tka na karku!

Wchodzę sobie dzisiaj na mojego bloga z nadzieją na pierwsze 100 wyświetleń, a tymczasem ku mojemu zaskoczeniu było już.... 120~! Wielkie wieelkie dzięki wam! To co, może teraz do 1000? ;) W każdym razie wcześniej pisałam o tym, że zamierzam kupić Akademię Wampirów 1, i dzisiaj właśnie do mnie doszła, więc niedługo może będzie recenzja....? =3
Tak się zastanawiam co tu jeszcze napisać, ale nie będzie tego dużo bo mój pies mi skomli, że chce na spacer... Jak zwykle tylko wtedy gdy coś robię ;)


A i właśnie znalazłam zwiastun "Igrzysk Śmierci" z napisami - tym razem filmu ;) Tym którzy nie pamiętają, premiera w polskich kinach 23 marca!! OK muszę kończyć bo mnie pies zaszczuje ;) Postaram się jeszcze potem coś napisać.


A i jeszcze jedno: Podoba wam się nowa maskotka bloga?